<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Dr. Ninja presents</title>
	<atom:link href="http://drninja.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://drninja.wordpress.com</link>
	<description>Answers to everything</description>
	<lastBuildDate>Sun, 12 Apr 2009 16:38:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='drninja.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Dr. Ninja presents</title>
		<link>http://drninja.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://drninja.wordpress.com/osd.xml" title="Dr. Ninja presents" />
	<atom:link rel='hub' href='http://drninja.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Prywata</title>
		<link>http://drninja.wordpress.com/2009/02/03/prywata/</link>
		<comments>http://drninja.wordpress.com/2009/02/03/prywata/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Feb 2009 14:58:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dr.ninja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Around the net]]></category>
		<category><![CDATA[Things that are awesome]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drninja.wordpress.com/?p=120</guid>
		<description><![CDATA[Cóż, wielu z was zastanawiało się, czemu kolejne wykłady ukazują się średnio raz na dwa lata świetlne. Tłumaczyłem już- praca i sprawy prywatne to rzecz ważniejsza niż prawienie morałów grupie zer i jedynek, których w większości wypadków nigdy nie widziałem, a które uparcie czekaja na Godota. Nie wspomniałem natomiast, że jest jeszcze druga rzecz, która [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=120&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cóż, wielu z was zastanawiało się, czemu kolejne wykłady ukazują się średnio raz na dwa lata świetlne. Tłumaczyłem już- praca i sprawy prywatne to rzecz ważniejsza niż prawienie morałów grupie zer i jedynek, których w większości wypadków nigdy nie widziałem, a które uparcie czekaja na Godota. Nie wspomniałem natomiast, że jest jeszcze druga rzecz, która zabija mą wenę i powoduje niemoc twórczą jeszcze skuteczniej niż zarobkowanie. Mowa oczywiście o cyckach, krwi i odciskach na palcach. Nie, chłopcze w drugim rzędzie z prawej, nie chodzi o masturbację. Swoją drogą, jakim cudem skojarzyłeś krew z autoerotyzmem? Nie chciałbym oglądać twego napletka.</p>
<p>Ale znowu mnie naszła zbędna seksualna dygresja, a przecież miałem tu ordynarnie wcisnąć autoreklamę.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://ninjagaming.wordpress.com/"><img class="aligncenter" title="Ninjas way of gaming" src="http://img22.imageshack.us/img22/221/ninjagamesmallerkn7.jpg" alt="" width="480" height="250" /></a></p>
<p>Jak się zapewne domyślacie, oznacza to, że wpisy, które publikowane były wyjątkowo rzadko, teraz będą się pojawiać jeszcze rzadziej, ba, mało tego- w dwóch miejscach! Cieszcie się więc, bo  nie będziecie mieli co czytać przez większą część roku na obu blogach. Nawet w Erze nie mają takiej zajebistej oferty.</p>
<p style="text-align:center;">
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/drninja.wordpress.com/120/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/drninja.wordpress.com/120/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/drninja.wordpress.com/120/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/drninja.wordpress.com/120/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/drninja.wordpress.com/120/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/drninja.wordpress.com/120/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/drninja.wordpress.com/120/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/drninja.wordpress.com/120/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/drninja.wordpress.com/120/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/drninja.wordpress.com/120/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/drninja.wordpress.com/120/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/drninja.wordpress.com/120/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/drninja.wordpress.com/120/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/drninja.wordpress.com/120/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=120&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drninja.wordpress.com/2009/02/03/prywata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/14c8ad54153c02a2b4cf1bf45bfd8037?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">dr.ninja</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://img22.imageshack.us/img22/221/ninjagamesmallerkn7.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Ninjas way of gaming</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Kolor pistacjowy nie istnieje</title>
		<link>http://drninja.wordpress.com/2008/08/11/kolor-pistacjowy-nie-istnieje/</link>
		<comments>http://drninja.wordpress.com/2008/08/11/kolor-pistacjowy-nie-istnieje/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Aug 2008 15:44:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dr.ninja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[The meaning of life]]></category>
		<category><![CDATA[bluza]]></category>
		<category><![CDATA[kolor]]></category>
		<category><![CDATA[koszulka]]></category>
		<category><![CDATA[moda]]></category>
		<category><![CDATA[pistacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drninja.wordpress.com/?p=61</guid>
		<description><![CDATA[Idziemy na zakupy, by nabyć niebieską koszulkę, czarne skarpetki, czerwony marker i zieloną farbę do ścian.  Twierdzicie, że to proste zadanie? Nic bardziej mylnego. Nie dostaniecie zwykłego niebieskiego tiszerta, znajdziecie go za to w kolorze akwamaryny, paryskiego błękitu, chabru a nawet (uwaga, to jeden z moich ulubionych ) lapis-lazuli. Skarpetki nie będą po prostu czarne, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=61&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Idziemy na zakupy, by nabyć niebieską koszulkę, czarne skarpetki, czerwony marker i zieloną farbę do ścian.  Twierdzicie, że to proste zadanie? Nic bardziej mylnego. Nie dostaniecie zwykłego niebieskiego tiszerta, znajdziecie go za to w kolorze akwamaryny, paryskiego błękitu, chabru a nawet (uwaga, to jeden z moich ulubionych ) lapis-lazuli. Skarpetki nie będą po prostu czarne, za to uśmiechnięta ekspedientka zaproponuje wam grafit, antracyt, węgiel lub marengo. Dorwanie  czerwonego markera tez może nastręczać trudności, bo za każdym razem, gdy wybieram się na wycieczkę po sklepach, zaczyna mnie przerażać fakt, że tylko ja słyszałem o takim kolorze jak czerwień, podczas gdy reszta świata posługuje się pisakami o barwie rubinowej, koralowej, burguda lub bordo. Jeśli zaś najdzie mnie ochota na zieloną ścianę, mam dokumentnie przejebane, bo &#8222;zieleń&#8221; nie figuruje w katalogach Dekoralu, w zamian oferuje się klientom odcień pistacjowy, malachitowy, seledynowy czy (kolejny z moich faworytów) weroński.</p>
<p>Wyjaśnijmy coś sobie- kolory dzielą się na jasne, ciemne, oczojebne oraz mieszane (tudzież &#8222;wpadające w&#8230;&#8221;). Kobiety zapewne poczują teraz swą wyższość nad mężczyznami, ale nie mają ku temu powodów. Dlaczego? Dyskutując o różnorakich barwach i wykładając swoje racje, zrobiłem mały eksperyment z pomocą google i naszły mnie dwie refleksje- ludzie używający &#8222;pistacji&#8221; zamiast &#8222;jasnej zieleni&#8221; są najwyraźniej ślepi, a przy okazji spora część z nich nie potrafi się zdecydować, jaki kolor ma pieprzona pistacja.</p>
<p>Dowód? Po wpisaniu &#8222;pistacjowy&#8221; w imperialistyczną wyszukiwarkę, znalazłem becik&#8230;</p>
<p style="text-align:center;"><img class="size-medium wp-image-65 aligncenter" src="http://drninja.files.wordpress.com/2008/08/becikkokospistacja-koniczynka.jpg?w=159&#038;h=300" alt="" width="159" height="300" /></p>
<p style="text-align:left;">&#8230;oraz koszulkę (tak, na zdjęciu znajdują się również cycki, lecz tym razem nie są one przedmiotem dyskusji):</p>
<p style="text-align:center;"><img class="size-medium wp-image-67 aligncenter" src="http://drninja.files.wordpress.com/2008/08/tiszert.jpg?w=225&#038;h=300" alt="" width="225" height="300" /></p>
<p style="text-align:left;">
<p>Natomiast po wyszukaniu &#8222;jasny zielony&#8221; odnalazłem taki oto kolor:</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://www.kuchniemarzen.com.pl/jpg/oferta/basic/fronty/lam/big/Zielony%20Jasny%20U%207100%20PE.jpg" alt="" width="321" height="321" /></p>
<p style="text-align:left;">Zaraz zaraz, czyżby to oznaczało, że &#8222;jasny zielony&#8221; i &#8222;pistacjowy&#8221; to w zasadzie to samo? Oczywiście, widać (drobną) różnicę, ale można to wyjaśnić tym prostym faktem, że (jeśli brać pod uwagę wyniki wyszukiwania w googlu i zwyczajną gadkę ze znajomymi) ludzie używają takiego określenia na wszystko, co jest &#8222;jasne&#8221; i &#8222;zielone&#8221;.</p>
<p style="text-align:left;">Przykład? &#8222;pistacjowy brokat&#8221; z Allegro:</p>
<p style="text-align:center;"><img class="size-medium wp-image-69 aligncenter" src="http://drninja.files.wordpress.com/2008/08/images.jpg?w=116&#038;h=114" alt="" width="116" height="114" /></p>
<p style="text-align:left;">Różni się od poprzednich? Znacznie. Pomimo tego, osobnik wystawiający przedmiot, określa ów <strong>jasnozielony</strong> pyłek &#8222;pistacją&#8221;.</p>
<p style="text-align:left;">A co powiecie na pistacjowy czajnik?</p>
<p style="text-align:center;"><img class="size-medium wp-image-70 aligncenter" src="http://drninja.files.wordpress.com/2008/08/czajnik.jpg?w=226&#038;h=243" alt="" width="226" height="243" /></p>
<p style="text-align:left;">Można dostać oczopląsu. Także różni się od powyższych przykładów, ale wciąż sprzedawcy tego powodującego ślepotę sprzętu AGD chodzi o prostą, <strong>jasnozieloną</strong> barwę, którą kamufluje się jako tę nieszczęsną pistację.</p>
<p style="text-align:left;">Idźmy dalej. Tym razem zajmiemy się &#8222;ciemnym czerwonym&#8221;.  Oto, co wyskakuje w googlu:</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://www.formteam.pl/probki/8_641_030.gif" alt="" width="168" height="137" /></p>
<p style="text-align:left;">Teraz wpiszmy &#8222;bordo&#8221; i naszym zmęczonym od tej feerii barw oczom ukazują się spodnie:</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://sklep.petit.pl/photo/m_DANY%20Spodnie%20sztruks%20bordo.jpg" alt="" width="406" height="304" /></p>
<p style="text-align:left;">A co znajdziemy pod hasłem &#8222;burgund&#8221;? Polar:</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://www.promoshop.pl/photo/ladyfitmicrojacket_burgund.jpg" alt="" width="282" height="344" /></p>
<p style="text-align:left;">Chwileczkę, cóż to? TEN SAM sklep internetowy ( check it: <a href="http://www.promoshop.pl/index.php">http://www.promoshop.pl/index.php</a> ) w swym katalogu posiada również &#8222;burgundową&#8221; bluzę, która wygląda tak:</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://www.promoshop.pl/photo/kidssetinsweat_burgund.jpg" alt="" width="280" height="341" /></p>
<p style="text-align:left;">Uno momento, czy mi się tylko wydaje, czy też ktoś tu nie potrafi się zdecydować, jakiego koloru jest odzież, którą sprzedaje? Czy to czasem nie jest purpura? A może fokstrot? Uwaga, pro tip od wojownika <strong>Ninja</strong>- wszystkie powyższe ciuchy są <strong>ciemnoczerwone</strong>. Oczywiście, mają odmienne odcienie, daltonista też to spostrzeże. Ale wystarczy napisać &#8222;ciemna czerwień&#8221; i WSZYSCY zrozumieją. W końcu mają zdjęcie, widzą <strong>ciemnoczerwony</strong> produkt.</p>
<p style="text-align:left;">&#8222;Ale panie doktorze, przecież jeśli ktoś użyje prostego sformułowania zamiast wyszukanej nazwy, nie odda w pełni o jaki kolor mu chodzi!&#8221;- zakrzykną zapewne miłośnicy paryskich butików oraz spora część kobiet. Przyjrzyjcie się jeszcze raz powyższym przykładom. Nawet w obrębie jednej, fikuśnej nazwy zauważa się mniejsze lub większe sprzeczności. Jako orędownik prostoty i zwolennik konkretów proponuję, byście zaprzestali pierdolić głupoty. Gdy wchodzicie do sklepu, wiecie, że chcecie sobie kupić żółtą kieckę. Może być ona jaśniejsza bądź ciemniejsza, ale wciąż pozostanie ŻÓŁTA. To nie jest kanarkowy. Nie, to żaden chamois. Ani ochra. To po prostu ŻÓŁTY. Możliwe, że sprany, możliwe, że intensywny, ale nigdy nie stanie się wyjątkowy i niepowtarzalny, nadal będzie ŻÓŁTY, do kurwy nędzy. Zapewne dla projektanta mody  pokaźny stolec, który zostawia w toalecie po imprezie z okazji prezentacji nowej kolekcji, jest w kolorze mahoniu, spiżu, palonej sjeny lub cynamonu, ale jakby nie nazwał barwy swoich fekaliów, nie sprawi, że przestaną być BRĄZOWE. Chyba, że catering zafunduje mu na przyjęciu nieświeże małże.</p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">I jeszcze jedna, ważna rzecz, którą warto wziąć pod rozwagę. Podżeracie sobie pistacje (tak, wiem, powtarzam się, cóż poradzę, że uwielbiam ten prosty przykład?) z torebki. Przyjrzyjcie się im i zastanówcie, czy ktoś o zdrowych zmysłach powie, ze pistacja ma kolor &#8222;pistacjowy&#8221;? Gdy kupujecie sobie na czarnym rynku figurkę Zulusa z kości słoniowej, jakiej jest barwy? &#8222;Kości słoniowej&#8221;? Nawet buddyjscy mnisi by się pochlastali, napotykając na swej drodze takie masło maślane. Pistacje są jasnozielone. Kość słoniowa jest biało-żółta. Świat będzie szczęśliwszym miejscem, jeśli, tak jak ja, będziecie hołubić prostotę.</p>
<h5 style="text-align:left;">&#8212;&#8212;&#8212;</h5>
<h5 style="text-align:left;"><strong>Tekst inspirowany rozmową z dwoma słuchaczkami wykładów. Któż inny, jeśli nie kobiety, mógł mnie skłonić do poświęcenia takiej ilości miejsca tak banalnemu tematowi?</strong></h5>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/drninja.wordpress.com/61/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/drninja.wordpress.com/61/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/drninja.wordpress.com/61/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/drninja.wordpress.com/61/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/drninja.wordpress.com/61/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/drninja.wordpress.com/61/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/drninja.wordpress.com/61/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/drninja.wordpress.com/61/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/drninja.wordpress.com/61/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/drninja.wordpress.com/61/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/drninja.wordpress.com/61/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/drninja.wordpress.com/61/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/drninja.wordpress.com/61/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/drninja.wordpress.com/61/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/drninja.wordpress.com/61/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/drninja.wordpress.com/61/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=61&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drninja.wordpress.com/2008/08/11/kolor-pistacjowy-nie-istnieje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>35</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/14c8ad54153c02a2b4cf1bf45bfd8037?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">dr.ninja</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://drninja.files.wordpress.com/2008/08/becikkokospistacja-koniczynka.jpg?w=159" medium="image" />

		<media:content url="http://drninja.files.wordpress.com/2008/08/tiszert.jpg?w=225" medium="image" />

		<media:content url="http://www.kuchniemarzen.com.pl/jpg/oferta/basic/fronty/lam/big/Zielony%20Jasny%20U%207100%20PE.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://drninja.files.wordpress.com/2008/08/images.jpg?w=116" medium="image" />

		<media:content url="http://drninja.files.wordpress.com/2008/08/czajnik.jpg?w=279" medium="image" />

		<media:content url="http://www.formteam.pl/probki/8_641_030.gif" medium="image" />

		<media:content url="http://sklep.petit.pl/photo/m_DANY%20Spodnie%20sztruks%20bordo.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://www.promoshop.pl/photo/ladyfitmicrojacket_burgund.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://www.promoshop.pl/photo/kidssetinsweat_burgund.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>W trosce o zdrowie i dobre samopoczucie społeczeństwa&#8230;</title>
		<link>http://drninja.wordpress.com/2008/07/12/w-trosce-o-zdrowie-i-dobre-samopoczucie-spoleczenstwa/</link>
		<comments>http://drninja.wordpress.com/2008/07/12/w-trosce-o-zdrowie-i-dobre-samopoczucie-spoleczenstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Jul 2008 18:13:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dr.ninja</dc:creator>
				<category><![CDATA[The meaning of life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drninja.wordpress.com/?p=55</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;proponuję wprowadzić w naszym przecudownym kraju całkowity zakaz spożywania alkoholu. W końcu jest on odpowiedzialny za śmierć setek, jeśli nie tysięcy osób. CODZIENNIE. Samochody prowadzone przez pijanych kierowców, zbierające ponure żniwo, to największy problem polskich dróg.  Nie zapominajmy o ogromnej masie przestępstw, popełnianych pod wpływem trunków wszelakich. No i doliczmy do tego także dramaty milionów [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=55&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;proponuję wprowadzić w naszym przecudownym kraju całkowity zakaz spożywania alkoholu. W końcu jest on odpowiedzialny za śmierć setek, jeśli nie tysięcy osób. CODZIENNIE. Samochody prowadzone przez pijanych kierowców, zbierające ponure żniwo, to największy problem polskich dróg.  Nie zapominajmy o ogromnej masie przestępstw, popełnianych pod wpływem trunków wszelakich. No i doliczmy do tego także dramaty milionów (nie, to nie pomyłka) rodzin, w których główną przyczyną rozkładu i tragedii jest pół litra kupione za nędzną wypłatę. Alkohol to najpoważniejsze źródło degrengolady życia społecznego, dlatego wszystko, co ma powyżej 0,1%  mocy obalającej, powinno się objąć całkowitym embargiem. Wliczając w to dezodoranty i płyny do spryskiwaczy.</p>
<p>By zapewnić naszym kochanym obywatelom jeszcze większy komfort, postuluję także za absolutnym zakazem poruszania się po Polsce pojazdów napędzanych silnikiem spalinowym.  Nie tylko starych Jelczy i Ikarusów, wożących poranną porą masy ludu pracującego miast i wsi bądź rozklekotanych, dwudziestoletnich Volkswagenów kupionych za trzy ojro na szrocie pod Berlinem, lecz wszystkich samochodów razem wziętych- niezależnie od jakości katalizatorów i różnorakich technologicznych czarów odczynianych nad jednostkami napędowymi w nowszych modelach, syf wypluwany codziennie z rur wydechowych niszczy środowisko i płuca zwykłych przechodniów, którzy nie chcą być przecież truci i mają dość smrodu, prawda? Nie zapominajmy też o tym, że każdy wóz to potencjalne narzędzie mordu, wystarczy tylko, by jego kierowca nie posiadał umiejętności, wyobraźni bądź najebał się w sztok na imprezie u szwagra. Stąd też mój wniosek o całkowite i bezapelacyjne pozbycie się tych mechanicznych zabójców z naszych nadwiślańskich ziem, w końcu chodzi o dobro nas wszystkich.</p>
<p>Idąc dalej tym tropem i myśląc wyłącznie o tym, by nam wszystkim żyło się lepiej i dostatniej, oraz, przede wszystkim, zdrowiej, wnoszę o usunięcie ze sklepowych półek czerwonego mięsa, czipsów, napojów gazowanych i wszelkiej żywności zawierającej emulgatory oraz inne dodatki chemiczne. Proszę też o kontrolowanie jadłospisu wszystkich obywateli, bo sami są za głupi i nie poradzą sobie z odpowiednią dietą. Dlatego by uchronić ich przed wysokim poziomem cholesterolu, otyłością tudzież innymi schorzeniami związanymi z niezdrowym odżywianiem, powinno się karać wysoką grzywną pochłanianie potraw zbyt tłustych bądź też w inny sposób szkodliwych dla ludzkiego organizmu.</p>
<p>Mam kolejny pomysł, którego realizacja naprawi dotychczas popełniane przez ludzi błędy. Należy zakazać filmów, książek, muzyki oraz gier komputerowych szerzących przemoc i zepsucie. W końcu nasze społeczeństwo nie wie, co dla niego dobre, dlatego powinno się mu wskazać najlepsze wzorce, zaś te nieodpowiednie i choćby w najmniejszym stopniu zagrażające psychice dzieła wycofać z obiegu.</p>
<p>Nie mogę też nie wspomnieć o kolejnym wspaniałym zakazie, który zmniejszy ryzyko śmierci podatnika. Sporty ekstremalne, grożące urazami ciała, nie moga być dłużej tolerowane. Ileż pieniędzy oszczędzi się rocznie w budżecie zdrowotnym, jesli choć po części zmniejszy się odsetek złamań, zwichnięć i poważniejszych uszkodzeń?</p>
<p>Oczywiście napomknę też o własności prywatnej oraz indywidualnych inicjatywach gospodarczych- nie wiodą przecież do niczego dobrego. Jakim prawem jeden człowiek może prowadzić własny dochodowy biznes i zarabiać pieniądze, podczas gdy drugi przymiera głodem? Czysta społeczna niesprawiedliwość! Do tego, o zgrozo, tenże właściciel restauracji, baru, sklepu czy też jakiegokolwiek innego kapitalistycznego przybytku, śmie ustalać samemu, co wolno robić jego klientom i może dyktować takie ceny za usługi, jakie mu odpowiadają! To się nie godzi, przecież on nie odróżnia dobra od zła i gotów jest wprowadzić na swym terenie  zasady, które być może uderzą w czyjeś wartości moralne bądź zaszkodzą czyjemuś uświęconemu zdrowiu fizycznemu i psychicznemu!</p>
<p>Można by tak mnożyć przykłady nowych, lepszych praw, które wypadałoby wprowadzić. W końcu lud nasz ciemny jest i nie poradzi sobie bez przewodnictwa światłych umysłów. Społczeństwo samo o siebie nie zadba, więc wszelkie głosy sprzeciwu i powoływanie się niektórych krnąbrnych mieszkańców kraju na zdroworozsądkowe myślenie trzeba ingorować. Jakiekolwiek ustępstwa nie mają racji bytu, jeśli czegoś zakazać, to całkowicie, nie zostawiając pola manewru spekulantom i cwaniakom, którzy z własnej, nieprzymuszonej woli, w pełni swiadomie, robią sobie krzywdę. Skoro można zakazać palenia, czemu tylko na tym poprzestawać? W końcu hasła przyświecające miłościwie nam panującym to przecież &#8222;troska&#8221;, &#8222;zdrowie&#8221; oraz &#8222;dobro wszystkich mieszkańców Rzeczypospolitej&#8221;.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<h5><strong>Side note 12.08.2008- Biorąc pod uwagę niektóre mejle i komentarze, które pojawiły się po publikacji tego artykułu, postanowiłem założyć fundusz pomocy ludziom pozbawionym wyczucia ironii. Pomóżcie im odzyskać podstawową umiejętność wykrywania złośliwości, gdyż bez tego nie przetrwają w Internecie. Ślijcie przelewy na moje konto. </strong></h5>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/drninja.wordpress.com/55/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/drninja.wordpress.com/55/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/drninja.wordpress.com/55/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/drninja.wordpress.com/55/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/drninja.wordpress.com/55/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/drninja.wordpress.com/55/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/drninja.wordpress.com/55/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/drninja.wordpress.com/55/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/drninja.wordpress.com/55/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/drninja.wordpress.com/55/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/drninja.wordpress.com/55/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/drninja.wordpress.com/55/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/drninja.wordpress.com/55/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/drninja.wordpress.com/55/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/drninja.wordpress.com/55/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/drninja.wordpress.com/55/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=55&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drninja.wordpress.com/2008/07/12/w-trosce-o-zdrowie-i-dobre-samopoczucie-spoleczenstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/14c8ad54153c02a2b4cf1bf45bfd8037?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">dr.ninja</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Ratujmy własne du&#8230; znaczy się, wieloryby!</title>
		<link>http://drninja.wordpress.com/2008/07/07/ratujmy-wlasne-du-znaczy-sie-wieloryby/</link>
		<comments>http://drninja.wordpress.com/2008/07/07/ratujmy-wlasne-du-znaczy-sie-wieloryby/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 10:21:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dr.ninja</dc:creator>
				<category><![CDATA[The meaning of life]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[greenpeace]]></category>
		<category><![CDATA[hipokryzja]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drninja.wordpress.com/?p=48</guid>
		<description><![CDATA[Tak, wiem, obiecałem. Miało być częściej, miało być kilka razy w miesiącu, ale jak zwykle muszę powtarzać, że działalność charytatywna i wykłady nie są nawet w pierwszej setce rzeczy, jakie figurują na mojej liście &#8222;things to do&#8221;. Jako paskudny pragmatyk, cynik i wojownik, na którego czyhają adwersarze maści wszelakiej, ustalam sobie priorytety według własnych potrzeb, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=48&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, wiem, obiecałem. Miało być częściej, miało być kilka razy w miesiącu, ale jak zwykle muszę powtarzać, że działalność charytatywna i wykłady nie są nawet w pierwszej setce rzeczy, jakie figurują na mojej liście &#8222;things to do&#8221;. Jako paskudny pragmatyk, cynik i wojownik, na którego czyhają adwersarze maści wszelakiej, ustalam sobie priorytety według własnych potrzeb, a nie próśb, wymagań i zażaleń osób, których nawet na oczy nie widziałem (i w większości przypadków nigdy oglądać nie chcę). Przepraszać nie będę, możecie marudzić dalej, wiecie, gdzie mam was i wasze smęcenie. A teraz, po tak uroczym wstępie, czas zacząć. Zwyczajowo, od dygresji.</p>
<p align="left">
<p align="left">
<p>Tym razem  ciężko było mi zacząć pisanie, gdyż nie ma nic lepszego niż grzanie mięśnia pośladkowego i ogólne opierdalanie się w ramach zasłużonego, uświęconego urlopu. Ale irytacja, jaka mnie ogarnęła, okazała się bodźcem silniejszym niż me umiłowanie świętego spokoju. Nie, nie będzie o żadnych Bolkach, nie będzie wykładu o tym, kto z kim wódkę w Magdalence pił i o tym, że niektórzy najchętniej by elektrykowi odebrali Nobla, bo polityką się brzydzę i mam alergię na wszelkie ideologie, niezależnie od tego, czy stoją po mojej lewej, czy prawej stronie (choć rozważania nad tym, czy ci zatroskani o losy kraju wielce oświeceni przeciwnicy wąsatego faktycznie tak pałali do niego nienawiścią w &#8217;90 i &#8217;95, że zdradzili własne ideały i głosowali na cwaniaczka od czarnej teczki i komunistę, były by arcyciekawe i nastąpił by pewnie zacny flame war).</p>
<p align="left">
<p align="left">
<p>Dziś zajmiemy się tematem, który obiecałem już wieki temu i przybliżymy sobie pewną grupę, która, jeśli chodzi o wkurwianie normalnych, zdrowych ludzi, radzi sobie nie gorzej niż turbaniarze obwieszeni trotylem i właściwie się od owych beżowych pojebów zbytnio nie różni. Tak,brawo, ci, którzy posiedli elementarną umiejętność dedukcji wiedzą, że pora na małą rozprawę o ekologach.</p>
<p>Cóż mnie natchnęło do tego, by wreszcie przelać na wirtualny papier swe mądrości (wersja dla zatwardziałych przeciwników, którzy wytrwale ślą hejtmejle- &#8222;pierdolenie&#8221;)? Światła w samochodach. Dobrze wiecie, o czym mówię- jeden z niewielu przepisów, który w pełni aprobuję i jestem gotów wywiesić w oknie transparent wyrażający poparcie. Wprowadzono go, ku mej radości, po czym postanowiono, po roku, go znieść. Dlaczego? Sądziłem, że pieprzenie jakiegoś zielonego frustrata z marginalnej partii i jego z dupy wyciągnięte statystyki, które przedstawiał w tok.fm (owe radio mogłoby zresztą dostarczyć jeszcze z trzydziestu materiałów na felietony), dotyczące ilości wypadków i zagrożenia dla środowiska, jakie stwarzają głupie żarówki w automobilu,  to li tylko wynurzenia faceta, który w życiu za kółkiem nie siedział i w sumie poza wkurwianiem mej osoby podczas porannego przebijania się przez warszawskie korki, niczym innym to nie grozi. Aż tu po dwóch tygodniach od tamtej pamiętnej wypowiedzi słyszę, że światła mijania to narzędzie szatana i każde ich włączenie powoduje śmierć trzydziestu małych, słodziutkich foczek grenlandzkich, zgon noworodków tuż po porodzie, a przy okazji wywołuje kolejny konflikt zbrojny w Afryce, zatem politycy postanowili zlikwidować prawo, które sami ustanowili. Na domiar złego następnego dnia przeczytałem, że banda młodocianych lewaków w arafatkach już wlewa benzynę do butelek i wyrywa sztachety z płotów, przygotowując się na cywilizowany i pokojowy protest przed kolejnym szczytem G8. Rewekurwalacja, a myślałem, że choć z początkiem wakacji będę mógł sobie odpocząć, lecz oczywiście jak zwykle trzeba będzie wyciągnąć z szafy zakurzony mauser dziadka i wyczyścić ostrze katany.</p>
<p>Zapuśćcie zatem <strong><em>Alter</em> </strong>AfroKolektywu, zgrillujcie sobie jakiś kawał soczystego steka do podjadania podczas czytania i połóżcie paczkę fajek w zasięgu ręki, by zrobić odpowiedni klimat (ci co bogatsi mogą jeszcze ostentacyjnie zostawić włączony silnik w swoim aucie, tak w ramach czystej, skurwysyńskiej złośliwości). Notesy wyjąć, długopisy ująć w dłonie i zapisywać, przyda wam się.</p>
<p>Zacznijmy może od kluczowego dla dzisiejszej lekcji pojęcia- <strong>hipokryzji</strong>. Zieloni, jak nikt inny, uczynili z giętkich, nieścisłych moralnych zasad prawdziwą sztukę, są najlepszymi fachowcami w okłamywaniu innych i (przede wszystkim) samych siebie. Logika i racjonalność są ekologowi zupełnie obce, zaś uciekanie się do freudowskiego wyparcia i zaprzeczenia oraz atakowanie tego, z czego samemu czerpie się na codzień korzyści  to modus operandi każdego szanującego się bojownika zielonej gwardii. Antyglo&#8230; o, przepraszam- ALTERglobaliści wszelkiego autoramentu z wielką chęcią obrzucą kamieniami paskudną, zagrażającą swymi fabrykami naturze siedzibę Nokii, wcześniej ustalając szczegóły ataku przy pomocy komórek. Nabluzgają na trującą okolicę wytwórnię chipów Intela i będą psioczyć na ekspansję szatańskiego Microsoftu na forum internetowym. Popłyną pokrzyczeć na pracowników platformy wiertniczej statkiem żrącym ropę jak statystyczny Amerykanin burgery. O tym, że należy chronić lasy równikowe poinformują nas za pomocą ulotek, których wydrukowanie pochłonęło hektar Amazonii. Na akcję oblewania farbą kobiet w futrach przywdzieją skórzane glany, pasujące do swego standard attire składającego się z obowiązkowej koszulki z El Commendante. Tych młodszych na marsz  przeciw Shellowi czy BP podrzuci tatuś jadący rano wielkim SUVem do swojej korporacji, ci starsi i bogatsi kupią sobie jako środek transportu Toyotę Prius, zapominając oczywiście, że wyprodukowanie tego wozu wymagało zachwiania równowagi ekologicznej w promieniu kilku kilometrów od taśmy montażowej.</p>
<p>Dla podania obrazowego i bardzo dosadnego przykładu- pewnie kilkoro z was kojarzy miałki manifest anarcho-ekologiczny autorstwa Ryszarda Dąbrowskiego. Tak, mowa o komiksie <em><strong>Likwidator</strong></em>. Twórca zdaje się nie zauważać, że wykreowany przez niego heros w kominiarce w walce o czystość środowiska wykorzystuje broń palną, której wytworzenie pochłania niezliczone ilości surowców naturalnych i jeździ chopperem napędzanym spalinowym silnikiem o znacznej pojemności. Czy muszę wspominać, że  na wydrukowanie teoretycznie promującej ochronę natury popierdółki trzeba  wyciąć kilka drzew czy też o tym, że za napisanie i narysowanie historyjek, w których Likwidator strzela do kapitalistów samozwańczy anarchista Dąbrowski bierze pieniądze? Podobne rozchwianie ideologiczne to standard wśród reszty wyznawców Greenpeace&#8217;u.</p>
<p>Ale hipokryzja nie ogranicza się w tym wypadku tylko do takich prostych sprzeczności. Bardziej powinny przeciętnego, trzeźwo myślącego człowieka przerażać pobudki i prawdziwe intencje kierujące wszelkimi ruchami na rzecz chuj wie czego. Przyznajcie się, ile razy daliście się ponieść górnolotnym hasełkom tych pożal się boże synów i córek Gai i dołączyliście do protestu przeciw połowom makreli czy innego śledzia? Pozwólcie, że wam teraz coś uświadomię (niektórzy już mieli okazję załapać się na ten wywód)&#8230;</p>
<p>Twierdzicie, że martwią was biedne Pandy w Chinach? Że bolą was strasznie odwierty ropy w Arktyce? Czemu to ach czemu? Bo chcecie, by trawa była zielona, powietrze czyste, a morza przejrzyste? Nie- boicie się o własne dupy. Dlatego przestańcie pierdolić, że obchodzi was stara dobra matka Ziemia i skończcie z ukrywaniem faktu, że tak naprawdę nie jesteście żadnymi świętymi altruistami. Kieruje wami czysty egoizm, naturalna wola przetrwania. Nie chcecie ratować niczego innego poza własnymi gonadami. Nie robicie tego dla dobra ogółu- robicie to dla samych siebie. Zwierzęta przewidują nadchodzące zagrożenie i spierdalają jak najdalej, gdy tylko wyczują swymi zmysłami tsunami, tornado czy najazd dzikich Hunów z azjatyckich stepów. Los pobratymców oraz obszaru bytowania zagrożonego katastrofą nie ma dla nich znaczenia, po prostu obierają kierunek odwrotny do nadchodzącej zagłady i wieją, tratując się nawzajem. Wy robicie to samo, ale jako że macie przeciwstawny kciuk i jesteście odrobinę mądrzejsi od psa (choć co do tego mógłbym mieć czasami wątpliwości), umiejętnie kamuflujecie swą panikę i prawdziwe motywy farmazonami o powszechnej szczęśliwości i wspaniałomyślności waszych działań. Przykro mi was poinformować, ale natura sobie poradzi bez waszej pomocy. Okres panowania ludzkości, kilkadziesiąt tysięcy lat wałęsania się człowieka po tym łez padole to zaledwie bezgłośne, mało śmierdzące pierdnięcie, wobec miliardów lat istnienia tej planety nie znaczy nic. Podświadomie zdajecie sobie sprawę, że to nie niebieską kulę orbitującą wokół gorącej gwiazdy chuj strzeli. Ona będzie tak sobie krążyć przez kolejne tysiąclecia, póki słońce nie stwierdzi, że ma dość i zrobi z Ziemi dobrze przypieczonego tosta.  To was rozdziobią kruki i wrony, z tego powodu sracie po gaciach i rzucacie się do szalup ratunkowych, a wszyscy wiemy, że zawsze jest ich za mało. Uświadomcie to sobie, nie ubierajcie swego strachu w piękne słówka. I odpierdolcie się od moich reflektorów w samochodzie, i tak wiem, ze nie dożyję starości, ale wolałbym zaliczyć zgon w trakcie bohaterskiej walki z głupotą, niż zginąć przez jakiegoś pojebanego wannabe-Kubicę, bo kazaliście mu wyłączyć światła, przez co stał się praktycznie niewidzialny na zalesionej trasie (a takich u nas pod dostatkiem) lub niespodziewanie wyskoczył mi przed maską, tnąc zakręt. Jesteście skurwiałymi, tchórzliwymi terrorystami, nie wiecie nawet, o co walczycie, weźcie się w końcu do normalnej roboty, zapewnijcie swym rodzinom godziwe warunki życia, podnoście PKB i popracujcie nad dodatnim przyrostem naturalnym, miast utrudniać życie zdrowym obywatelom i mówić im co dobre, a co złe.</p>
<p align="left">
<p align="left">
<p align="left">
<p align="left">
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<h5><span style="color:#c0c0c0;"><em>Tekst sponsorowany przez koncern tytoniowy, producenta napoju energetycznego oraz Faith No More grające w tle. Wszelkie hejtmejle (na które kiedyś w końcu odpowiem) kierować na <a title="ten adres" href="mailto:dr.ninja@o2.pl">dr.ninja@o2.pl</a> (o ile ktoś jeszcze tego nie wie). </em></span></h5>
<p align="left">
<p align="left">
<div class="mceTemp">
<dl>
<dt><a href="http://drninja.files.wordpress.com/2008/07/ciswdemo1903054.jpg"><br />
</a></dt>
</dl>
</div>
<div class="mceTemp">
<dl> </dl>
<div class="mceTemp">
<dl> </dl>
</div>
</div>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/drninja.wordpress.com/48/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/drninja.wordpress.com/48/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/drninja.wordpress.com/48/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/drninja.wordpress.com/48/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/drninja.wordpress.com/48/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/drninja.wordpress.com/48/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/drninja.wordpress.com/48/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/drninja.wordpress.com/48/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/drninja.wordpress.com/48/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/drninja.wordpress.com/48/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/drninja.wordpress.com/48/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/drninja.wordpress.com/48/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/drninja.wordpress.com/48/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/drninja.wordpress.com/48/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/drninja.wordpress.com/48/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/drninja.wordpress.com/48/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=48&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drninja.wordpress.com/2008/07/07/ratujmy-wlasne-du-znaczy-sie-wieloryby/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/14c8ad54153c02a2b4cf1bf45bfd8037?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">dr.ninja</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Jak być dobrym klientem?</title>
		<link>http://drninja.wordpress.com/2008/03/08/jak-byc-dobrym-klientem/</link>
		<comments>http://drninja.wordpress.com/2008/03/08/jak-byc-dobrym-klientem/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 Mar 2008 05:23:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dr.ninja</dc:creator>
				<category><![CDATA[The meaning of life]]></category>
		<category><![CDATA[klient]]></category>
		<category><![CDATA[sklep]]></category>
		<category><![CDATA[sprzedaż]]></category>
		<category><![CDATA[usługi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drninja.wordpress.com/?p=37</guid>
		<description><![CDATA[Jak na swój wystarczająco młody wiek (starości przy moim trybie życia raczej nie dożyję), mam całkiem imponującą liczbę wykonywanych zawodów w CV, w tym jeden, który, mimo, że dawał mi sporo swobody i radochy, równocześnie był wybitnie wkurwiający ze względu na to, że była to branża usługowa o bardzo wąskiej specjalizacji, a co za tym [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=37&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak na swój wystarczająco młody wiek (starości przy moim trybie życia raczej nie dożyję), mam całkiem imponującą liczbę wykonywanych zawodów w CV, w tym jeden, który, mimo, że dawał mi sporo swobody i radochy, równocześnie był wybitnie wkurwiający ze względu na to, że była to branża usługowa o bardzo wąskiej specjalizacji, a co za tym idzie- poza promilem osób normalnych i komunikatywnych, trafiało się w większości na ułomną nieletnią dziatwę i rzekomo dojrzałych ludzi o inteligencji i aparycji glonojada. Pół biedy, gdyby była to wyłącznie komunikacja via Internet, która była częścią owej roboty. Niestety, należało rozmawiać z wiecznie marudzącymi kretynami również face to face.</p>
<p>Praca w owych usługach (które są podstawą każdej kapitalistycznej gospodarki) ma swoje niezaprzeczalne zalety. Pod warunkiem, ze jest się odpornym na idiotów, a ja niestety cierpię na brak jakiejkolwiek tolerancji na pierdolenie głupot. Problem w tym, że harując w tej gałęzi handlu, trzeba znosić największych pokurwieńców, jakich natura na świat wydała, jednocześnie zachowując zimną krew i posiadając szeroki uśmiech na gębie. Pieprzone &#8222;Nasz klient, nasz pan&#8221;.<br />
Jeśli  nie będziemy mili i  sympatyczni, nawet dla pojeba zza lady, który nie mył się od dwóch tygodni, przed chwilą żarł koreczki śledziowe w occie i pyta po raz trzydziesty w tym miesiącu o to samo, nadmieniony delikwent uda się do konkurencji (oraz poleci zrobić to samo swoim równie paskudnym i irytującym kumplom, choćby byli to tylko internetowi towarzysze umilający mu czas dyskusjami na forach internetowych w przerwach pomiędzy kolejnymi masturbacjami) i szefostwo potrąci nam to z premii, gdy wyliczy spadek dochodów, a jedzenia, paliwa, ciuchów oraz drobnych uszczęśliwiaczy za darmo nikt nie rozdaje. Szczególnie zaboli to, gdy ktoś nie toleruje kartofli ze smalcem i lubuje się w rzeczach z nieco wyższej półki (czemu te jakże zajebiste <i>beef jerky</i> i red bull muszą mnie tyle kosztować?), porusza się po mieście klimatyzowanym wozem, nie nosi swetrów po dziadku, a dodatkowo ma nałóg nikotynowy, lubi wypić i pójść do kina raz czy dwa w tygodniu.</p>
<p>Na szczęście to już za mną, od stycznia jestem kowalem swego losu, freelancerem pracującym we własnym, ciepłym domu, na zlecenie, z giętkim, łatwym do modyfikacji terminarzem zajęć i z umiejętnościami na tyle przydatnymi i cenionymi, że to nie ja szukam kolejnych pracodawców, ale pracodawcy szukają mnie. Jak się chwalić, to po całości. Lecz dość o moim kolejnym sukcesie odniesionym wbrew przewidywaniom przeciwników, wbrew utartym wzorcom, że tylko wyższe wykształcenie pozwala na godziwe zarobki (stopień doktorski otrzymałem honorowo od międzynarodowej kapituły, nie zaś dzięki zasadzie &#8222;trzech Z&#8221;) i na złość tym wszystkim smutnym studenciakom, którzy po pięciu latach zakuwania zupełnych bzdetów nie mają wystarczającej ilości <b>praktycznego</b> doświadczenia, by zatrudniono ich choćby do rozwożenia palet z proszkami do prania w Biedronce (to zresztą temat do poruszenia przy innej okazji). Let&#8217;s get back to the business.</p>
<p>Przypomnijcie sobie, szanowni wymagający klienci, ileż to razy marudziliście na niemiłą panią ze spożywczego na rogu. Jak wielokrotnie rzucaliście kurwami po odejściu od kioskowego okienka, bo akurat skończył się przed pięcioma minutami Przegląd Sportowy, albo że sprzedawca nie ma  wam jak wydać dwóch stów, które wykładacie na tackę, gdy kupujecie paczkę cudownych gum wybielających zęby, odświeżających oddech i sprawiających, że penis wam urośnie, a pryszcze znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki (przynajmniej tak mówili w reklamie) i to wszystko za jedyne trzy pięćdziesiąt .</p>
<p>A teraz wyobraźcie sobie, że jesteście po drugiej strony barykady. Że nie jesteście kutafonem, który uważa, iż wszystko mu się należy, tylko niewinnym wyrobnikiem obsługującym kasę, na którym zwykle wyładowywaliście swe frustracje, przez co on wyładuje swoje własne na następnym kliencie, dzięki czemu kółeczko wzajemnej nienawiści się zamknie i toczyć się będzie, aż w końcu cały świat imploduje pod wpływem nagromadzonego wewnątrz nas wszystkich wkurwienia.</p>
<p>Jeśli trudno wam wyimaginować, ze musielibyście znosić ludzi równie denerwujących jak wy sami, pozwólcie, że pomogę, bo w końcu od tego tutaj jestem. Notujcie pilnie, a być może kiedyś dzięki temu nie dojdzie do naszej samozagłady, zaś gdy powitacie kolejnego napotkanego peona zapierdalającego na kasie uśmiechem, on odpowie wam tym samym, nie zaś grymasem obrzydzenia, skrywanym pod fałszywym płaszczykiem uprzejmości.</p>
<p>W jaki sposób być dobrym klientem? Oto proste zasady, które ułatwią życie zarówno wam, jak i tym, którzy mają za zadanie dostarczyć wam to, czego chcecie.</p>
<ul>
<li><b>Czytaj pieprzone szyldy i karteczki na drzwiach. </b>Jeśli nad wejściem do danego przybytku usługowego wisi tablica informująca o tym, iż za chwilę wkroczysz do sklepu z elektroniką, nie pytaj przy kasie o pokrowce na siedzenia do swojego Poloneza. W modelarskim nie posiadają akcesoriów do zabaw Sado-Maso, a w księgarni nie sprzedają biletów autobusowych. Dziwnym trafem jednak naród nasz tak bardzo pogrążył się w analfabetyzmie, że nawet z przetworzeniem informacji wiszącej tuż przed jego oczami ma spore problemy. Napisaliśmy, że zamknięte, to ZAMKNIĘTE, nie ciągnij jak idiota za klamkę, nie stanie się cud i drzwi się nie otworzą. Wywiesiliśmy tekst napisany czcionką rozmiaru 72 dotyczący braku jakiegoś towaru, więc nie pytaj o niego, do jasnej cholery. I nie, u nas nie kupisz nici dentystycznej. Wiem, że w <i>Misiu </i>w kiosku sprzedawali mięso, ale do niektórych to może jeszcze nie dotarło- to był tylko żart, nie nabędziecie tam wątróbki . Z kumplami stworzyliśmy specjalną listę, na której spisywaliśmy co ciekawsze zapytania i żądania klienteli. Dość powiedzieć, że geniusze chcący kupić w księgarni szybkowary, futra i odtwarzacze video nie byli najdziwniejszymi z przypadków. Mówię serio.</li>
<li><b>Mamy w dupie twoje życie osobiste i twoje poglądy. </b>Sklep to nie poradnia psychologiczna. To, że pojawiasz się tam regularnie, bo, dajmy na to, masz po drodze z pracy lub mieszkasz blisko, nie czyni cię automatycznie przyjacielem osoby stojącej za ladą, nie będzie twoim powiernikiem, jeśli sama o tym nie zadecyduje i nie uzna, ze jesteś materiałem na kogoś więcej, niż na kolejnego patafiana, który zapewnia jej robotę. Urocza, krótka rozmowa, tzw. <i>small talk</i> o pierdołach, powinien być, zgodnie z nazwą treściwy, szybki i prosty. To znaczy: Dwie minuty gadki o  recesji rynkowej, o zbliżających się nowościach, lub na przykład małe napomknięcie o wczorajszym meczu ligowym- tak, nie ma sprawy, chętnie zamienię słowo. Półgodzinna mentalna tortura sprzedawcy opowieścią, jak sie ostatnio chlało z ziomalami lub o tym, że rzuciła cię kobieta- stanowcze nie, mam to gdzieś, przestałem cię słuchać po drugim zdaniu i odpłynąłem na chwilę do krainy wiecznej szczęśliwości, wytworzonej w mym umyśle, by zagłuszyć twoje pieprzenie. Próba nawiązania jakiejkolwiek dyskusji o polityce- wypierdalaj i nie wracaj, nie obchodzi mnie, ze stracę pracę i grozi mi prokurator, satysfakcji ze zbluzgania cię i wepchnięcia pod ciężarówkę nikt mi nie odbierze.</li>
<li><b>Higiena osobista i wygląd zewnętrzny na odpowiednim poziomie są niezbędne, by wejść do sklepu. </b>Powtarzam to po raz bodaj dziesiąty w swoich wykładach, ale ostrożności i napominania (czy też raczej- błagania) o mycie się nigdy za wiele. Naprawdę utrudniasz komunikację interpersonalną, jeśli muchy uciekają od twojego smrodu, a na tłuszczu z twych włosów można usmażyć kilogram frytek. Sprzedawca podaje ci towar czystymi rękami (jeśli tak nie jest, zgłoś to do jego szefa, masz pełne prawo), ale jak ma przyjąć wymiętolone w twoich spoconych, syfiastych dłoniach dziesięć złotych bez narażania się na zarażenie jakimś kurewstwem, przez które nabawi się bezpłodności, hiszpańskiej grypy i sepsy jednocześnie?</li>
<li><b>Nie pluj jadem. </b>O ile sam sprzedawca pierwszy nie zapałał do ciebie wyraźną wrogością i nie wyskoczył do ciebie z mordą, nie powinieneś i nie jesteś upoważniony do werbalnego wylewania mu na głowę wiadra pomyj. Agresja w niczym ci nie pomoże, nie sprawi, że nagle w powietrzu zmaterializuje się upragniony przez ciebie produkt, ani tym bardziej nie spowoduje, że człowiek, którego jesteś klientem, sprowadzi ci go szybciej lub przypomni sobie o jednym, ostatnim egzemplarzu na zapleczu.</li>
<li><b>Noś drobne, bądź tak miły i poszukaj końcówki w portfelu. </b>Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo ułatwia to sprawę nie tylko sprzedającemu, który nie musi wydłubywać nic nie wartych miedziaków z dna kasy (których ZAWSZE brakuje, bo przed tobą było dwudziestu innych, płacących Władysławem Jagiełłą za produkt kosztujący złoty dziewięćdziesiąt), ale także tobie, bo szybciej zakończysz transakcję, miast tracić czas na bezproduktywną irytację ze zniecierpliwienia. Ba, również ci, którzy stoją w kolejce za tobą będą bardziej zadowoleni, bo mogą wtedy szybciej przystąpić do płacenia i prędzej cieszyć się nowo poczynionym zakupem. Sprawdź, czy aby nie masz tych durnych dwudziestu groszy, nawet jeśli nie, człowiek zza lady doceni taki niewielki wysiłek z twojej strony. Zapamiętaj, na pobliskiej poczcie i w banku ZAWSZE mają tyle drobniaków, że nie wiedzą co z nimi zrobić, z chęcią wymienią ci twój gruby zwitek banknotów na mniejszy bilon. Jeśli regularnie kupujesz jeden produkt, jego cena nie pójdzie w górę z dnia na dzień, zaś jeśli w końcu się zmieni, na pewno o niezbyt dużą kwotę. Zatem wiesz, że coś jest po trzy złote, więc przygotuj sobie właśnie tyle. Nie dwa, nie cztery, lecz trzy złote będzie sumą, którą uprzednio odliczysz. To zajebiście ważna wskazówka.</li>
<li><b>Nie macaj produktów. </b>Stare żydowskie przysłowie powiada, że towar macany należy do macanta. I nie tyczy się to jedynie produktów spożywczych, ale każdego asortymentu podatnego na uszkodzenia. Możesz sobie obejrzeć daną książkę, pismo czy komiks, przeczytać malutki fragment, by sprawdzić, czy warto daną rzecz kupić. Masz prawo zdjąć film z półki i przyjrzeć się pudełku, zobaczyć opis fabuły, poprosić o pokazanie butelki dobrego bourbonu lub ocenić stan fikuśnego czajniczka z fajansu, by upewnić się, czy aby nie posiada żadnych rys lub obitych ścianek. Ale niech do ciebie dotrze, że dopóki za coś nie zapłaciłeś, nie jest twoje a to, że leży sobie swobodnie na półce, a nie za pancerną szybą, nie oznacza, że ujdzie ci na sucho niecne wykorzystanie tej rzeczy. Jeśli masz dziurawe ręce, cierpisz na Parkinsona albo nie wiesz do tej pory, po co ci przeciwstawny kciuk- nie dotykaj tego cholernego czajniczka ani butelki alkoholu. Nie zdejmuj folii z DVD, by sprawdzić, czy w środku na pewno jest płyta i czy nie jest porysowana, poproś o to sprzedawcę. Oddzielny i najbardziej znienawidzony rodzaj macaczy to empikowi skurwiali smierdziele, należący do gatunku czytaczy, którzy nie przepuszczą żadnej papierowej publikacji i wysmarują ją swoimi paluchami oraz pozaginają strony, a przeczytawszy ją w całości, odstawią nie nadający się już do sprzedaży egzemplarz na półkę.  Stoją w mojej hierarchii niżej od islamistów, komarów i pijanych rowerzystów. To rodzaj sępów, korzystających z uprzejmości sprzedawcy i cieszących się czyjąś ciężką pracą za darmochę. Jeśli do takowych należysz, powinieneś zostać związany marynarskim sznurem i wystawiony na widok publiczny z pokaźną marchwią wepchniętą w anusa.</li>
<li><b>Proszę, dziękuję, do widzenia. </b>Czy muszę dodawać coś więcej?</li>
</ul>
<p>Zapamiętaliście? Oby, bo jak każdy szanujący się obywatel chcę, by wszystkim było miło i wesoło, ale niektórzy wybitnie przeszkadzają w realizacji tego planu, czerpiąc satysfakcję z własnej głupoty.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><i>Wszystkie podobieństwa do prawdziwych zdarzeń i osób zamierzone z pełną premedytacją. Ci, którzy odnajdą w tym tekście własne zachowania, powinni zgłosić się dobrowolnie do testowania nowych leków i środków owadobójczych. </i></p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/drninja.wordpress.com/37/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/drninja.wordpress.com/37/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/drninja.wordpress.com/37/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/drninja.wordpress.com/37/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/drninja.wordpress.com/37/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/drninja.wordpress.com/37/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/drninja.wordpress.com/37/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/drninja.wordpress.com/37/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/drninja.wordpress.com/37/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/drninja.wordpress.com/37/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/drninja.wordpress.com/37/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/drninja.wordpress.com/37/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/drninja.wordpress.com/37/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/drninja.wordpress.com/37/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/drninja.wordpress.com/37/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/drninja.wordpress.com/37/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=37&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drninja.wordpress.com/2008/03/08/jak-byc-dobrym-klientem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/14c8ad54153c02a2b4cf1bf45bfd8037?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">dr.ninja</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>John Motherfucking Rambo (czyli o pięknie drzemiącym w prostocie i o ataku nostalgii)</title>
		<link>http://drninja.wordpress.com/2008/03/08/john-motherfucking-rambo-czyli-o-pieknie-drzemiacym-w-prostocie-i-ataku-nostalgii/</link>
		<comments>http://drninja.wordpress.com/2008/03/08/john-motherfucking-rambo-czyli-o-pieknie-drzemiacym-w-prostocie-i-ataku-nostalgii/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Mar 2008 23:58:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dr.ninja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Płeć nadrzędna]]></category>
		<category><![CDATA[Things that are awesome]]></category>
		<category><![CDATA[John]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[męskość]]></category>
		<category><![CDATA[Rambo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drninja.wordpress.com/?p=42</guid>
		<description><![CDATA[Wróciłem (z kina i na Bloga jednocześnie) i powiem tak- znów poczułem sie gówniarzem, chodzącym codziennie do wypożyczalni kaset i łykającym nowości z półki przy kasie (za którą siedział dziwnym trafem facet uderzająco podobny do comic book guya z Simpsonów) , wydając kieszonkowe na drugie śniadanie. Bo takich filmów jak Rambo już nie robią. Prostych, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=42&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wróciłem (z kina i na Bloga jednocześnie) i powiem tak- znów poczułem sie gówniarzem, chodzącym codziennie do wypożyczalni kaset i łykającym nowości z półki przy kasie (za którą siedział dziwnym trafem facet uderzająco podobny do comic book guya z Simpsonów) , wydając kieszonkowe na drugie śniadanie. Bo takich filmów jak <b>Rambo</b> już nie robią. Prostych, w których nikt nie zadaje pytań &#8222;Skąd przychodzimy, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy?&#8221;, stworzonych tylko i wyłącznie ku uciesze gawiedzi, tnących wszelkie zbędne bzdety i przesłania na rzecz kultywowania pozbawionego głębszych treści MĘSKIEGO  kina.</p>
<p>Dawno dobrze nie bawiłem się na seansie. Chadzałem na filmy z gatunku tzw. &#8222;trudnych&#8221;, &#8222;skłaniających do przemyśleń&#8221;, &#8222;posiadających drugie dno&#8221;. Były ciekawe, oczywiście, trafiło się kilka(naście) nudnych smętów o niczym oraz parę perełek i dzieł wybitnych , ale nie były to obrazy, które spowodowały, ze pokochałem kino za młodu. Bo film ma służyć rozrywce i nic w tym złego, że nie wskaże nam sensu istnienia. Coś, co umarło mniej więcej na początku lat 90, rzeczy, na których się wychowałem, pokroju Rambo, Die Hard, Krwawego Sportu, Brudnego Harry&#8217;ego, Indiany Jonesa i Życzenia Śmierci, odeszły w niepamięć i ustąpiły miejsca produkcjom albo &#8222;wyższej klasy&#8221;, albo bezdennie durnym komediom o ruchających sie nastolatkach. Zabrakło tego pięknego, ukochanego przeze mnie czynnika, tak zwanego &#8222;cosia&#8221;, który, mimo, ze filmy nie szczyciły się jakimiś górnolotnymi cytatami i prawdami o życiu, sprawiał, że przyciągały one  przed ekran i trzymały w napięciu, choć i tak wiedzieliśmy, ze główny bohater na końcu wszystkim skopie dupska. Wszyscy znaliśmy zakończenie, zdawaliśmy sobie sprawę, że Clint zastrzeli każdego fagasa, który mu się napatoczy, Charlie Bronson wypatroszy z psychopatyczną przyjemnością przestępców wszędzie tam, gdzie się pojawi, Żan Klod wygra turniej, Indy nie zgubi kapelusza, McLane sypnie sarkazmem mordując trzysetnego terrorystę, a John Rambo ręcami swemi zakończy każdą wojnę.<br />
Powtórzę- takich filmów, dla młodych chłopaków, którzy kochali bawić sie w wojnę, policjantów i złodziei czy w turniej karate na podwórku już nie robią. Czy raczej- zatrważająca większość twórców robić ich nie chce. Transformers to inna para kaloszy, był to orgazm dla geeków zakochanych w bzdurnej, ciągnącej się przez kilka lat reklamie plastikowych robotów zmieniających się w samochody, film przeznaczony (przynajmniej w Polsce) do wąskiego grona pokurwieńców mojego pokroju, uważających Optimusa Prime&#8217;a za figurę mesjańską. Mnie wielce uradował, ale nie był to obraz na miarę JOHNA RAMBO.</p>
<p>Każdy z odpowiedniego rocznika (a nawet ci młodsi, choć oni posiadają już inne wzorce i inną sferę odniesień kulturowych) wie, że Rambo to synonim jednoosobowej armii, człowiek, który ma testosteronu więcej w małym palcu, niż wszyscy faceci na ziemi razem wzięci (wyłączając Clinta). Postać całkowicie nierealna i mniej wiarygodna od Spidermana. A jednak każdy, kto zasiadał przed telewizorem i odpalał psu z gardła wyciągniętego, piętnaście razy piraconego VHSa na tajwańskim magnetowidzie, który rzęził niczym staruch pod respiratorem, uruchamiał tzw. <i>suspended disbelief, </i>zawieszał zdroworozsądkowe, logiczne myślenie na kołku w przedpokoju i z wypiekami na twarzy smotrił w ekran, a napięcie towarzyszące seansowi ściskało pośladki tak, że przy napisach końcowych były opuchnięte i spocone. Za takimi filmami tęsknił każdy, choć niewielu się do tego przyzna, gdyż lubić filmy z Rambo to automatyczny ostracyzm towarzyski i skazanie się na banicję, natychmiastowy wylot z elitarnego kręgu miłośników Francuskiej Nowej Fali.</p>
<p>Szczerze powiedziawszy, Sylwek to jedna z najbardziej niedocenionych postaci w światowym kinie. Wszyscy uskuteczniają jakieś śmiechy chichy, podśmiechujki, jadą po jego aktorstwie bez mydła i&#8230; być może mają rację. Nie zaprzeczam,  że Sly ma cztery sztandarowe miny i wargi większe niż Angelina Jolie. Że cedzi zdania pod nosem, bełkotliwie. Że więcej wdzięku ma słup telegraficzny. Nawet, że mu sie jedna powieka nie domyka. Można wiele złego o gościu powiedzieć i nie pisnę słowem, ale zdać należy sobie sprawę, że facet jednak ma talent i posiada tyle energii i determinacji, że wszystkim, mianującym się prawdziwymi mężczyznami, powinna zmięknąć pyta.  Bo sam zaparł się, napisał scenariusz o facecie napierdalającym z pięści w mrożone tusze wołowe i łaził po studiach filmowych tak długo, aż nie zatwierdzono jego skromnego projektu i nie nakręcono jednego z najlepszych dzieł w historii kinematografii, którego tytułu nie muszę podawać. Film ten miał wszystko- 5% dramatu i wzruszeń i 95% czystej, genialnej w swej prostocie, niczym nie skrępowanej i trzymającej za jaja do ostatniej sekundy akcji. Ktoś mógłby sie tam doszukiwać społecznej krytyki Ameryki, moralitetu o pokonywaniu przeciwności, dążeniu do własnego <i>American Dream</i>&#8230; Może to i prawda, gdyby zagłębić się w treść. Ale piękne w historii prostego boksera było to, że wcale od nas tego nie wymagała, działała na nas, nawet, jeśli nie wprawialiśmy w ruch trybików we własnej czaszce, wyłączaliśmy myślenie i pozwoliliśmy płynąć przez nas podświadomie emocjom, kibicowaliśmy sepleniącemu Włochowi całym sercem, zaś mózg nie był nam do tego potrzebny.</p>
<p>Podobnie miała się sprawa z drugim najsłynniejszym obrazem Stallone&#8217;a. Znów recepta &#8222;5% wznioślejszych treści, 95%  kopania po mosznie&#8221; sprawdziła sie doskonale. oczywiście, John był wyrzutkiem, niedopasowanym do społeczeństwa freakiem, którego wojna nie nauczyła niczego poza skutecznym mordowaniem bliźnich. Chłop został pozbawiony duszy i takie tam. Ale schodziło to na daleki plan i tak naprawdę miało tylko zbudować nam obraz faceta, który nie cofnie sie przed niczym i wszelkimi dostępnymi środkami utrudni (czytaj- odbierze) życie tym, którzy zaleźli mu za skórę. I znów serwowano widzom wygładzanie zwojów mózgowych czterdziestotonowym walcem, przez 100 minut cudownej jatki, jaką gieroj urządzał swym adwersarzom. Nic do dodania- John wygrywa (mimo, że wciąż nie może zaznać spokoju i ląduje za kratami). ZAWSZE wygrywa, no matter the odds. Opus Magnum kina spod znaku wybuchów i serii z RKMu.</p>
<p>No i nie zapomnijmy o muzyce, która stała się znakiem rozpoznawczym obu serii z Sylwestrem. Każdy jest w stanie zanucić motywy przewodnie- chwytliwe, bez zbędnej wirtuozerii, za to pasujące idealnie do klimatu owych opowieści.</p>
<p>I znów powtórzę niczym mantrę- takich filmów już nie ma. Zaś czwarta odsłona Rambo to tylko wyjątek potwierdzający regułę. Bo jest to właśnie tytułowe &#8222;piękne, bo proste&#8221; kino. W dobie rzekomo ostrych filmów z ograniczeniem wiekowym PG-13, gdy na ekranie nie może pojawić się choćby skrawek nagiego cyca, słowo &#8222;kurwa&#8221; zamienia się na &#8222;motyla noga&#8221;, zaś ilość krwi odmierza się w takich normach, by zmieścić się w &#8222;teen friendly&#8221; ratingu, Rambo pierdoli wszelkie konwenanse i rzuca w odbiorcę wszystkim tym, czego mądre głowy zakazują w trosce o  czystość i wrażliwość przeciętnego zjadacza burgerów. I co lepsze, nie robi w tego sposób tani, nie czyni z mięcha swej karty przetargowej.  Chujowizny i smuty pokroju <i>Hostel</i> czy <i> Piły</i> jadą na jednym schemacie- brutalność. Jednak miast robić na widzu wrażenie, uderzają absurdalnością i zasłaniają się hektolitrami czerwonej farby, by ukryć ewidentny brak talentu scenarzystów, którzy próbują wcisnąć nam jakąś fabułę. Rambo, mimo tego, że epatuje flakami i fruwającymi kończynami i pomimo faktu, że skrypt miał pewnie trzy strony, z czego dwie i pół zapełniono onomatopejami wybuchów i wystrzałów, w żadnym miejscu nie daje nam odczuć, że mamy się jarać tylko i wyłącznie sceną, gdy komuś mina urwała nogę, albo że paskudni żołdacy pacyfikują wioskę, palą, rabują i gwałcą, a nawet wrzucają niemowlęta do płonących domów. Owszem, jest to czasami komiksowa przesada, ale jednocześnie, biorąc pod uwagę setting i tematykę filmu- przerażające okrucieństwo ma uzasadnienie, nie służy tu za główny atut, a jest tylko NIEZBĘDNYM dodatkiem do tego, co najważniejsze w tym obrazie- do Johna (motherfucking) Rambo. Faceta, który nie musi mówić co myśli. Faceta, który nie musi w ogóle myśleć. Faceta, który robi to, co do niego należy. To, co potrafi najlepiej. To, do czego został stworzony. Bez zbędnego pieprzenia, bez chwili refleksji.  Amen.</p>
<p>Tak, wiem, cała fabuła to tylko preteks, by ukazać, jak zajebisty jest Rambo. A powiadam wam, miejscami skali brakuje, by ogarnąć jego moc. Człowiekowi sie gęba cieszy, gdy bohater ma wyjebane na wszystkich wokół i pustelniczy w dżungli, rzucając półsłówkami i cały swój stosunek do świata wyrażając jedynie zimnym spojrzeniem. Jeszcze większy uśmiech pojawia się na twarzy, gdy wkracza do akcji i własnoręcznie wybija wrażą dywizję przy pomocy łuku, maczety i KMu zainstalowanego na dżipie. Okej, ma kilku pomagierów, ale nie oszukujmy się- ten film od początku do końca performancem Stallone&#8217;a stoi. Przecież to 61-letni dziadek, a skacze, biega i skrada się cichcem za plecy biednych żołnierzy z wprawą dwudziestolatka. Cholera, ma lepszą kondycję od większości dwudziestolatków na tej planecie. Połączmy teraz wielkiego jak dąb, silnego jak wkurwiony słoń,  zwinnego jak <b>Ninja</b>, niezawodnego jak Kałasznikow wojownika ze ślicznymi, sielankowymi wręcz zdjęciami wiecznie zielonej dżungli, zraszanej co i rusz karmazynową posoką wylatującą z każdej możliwej części ciała oraz muzyczny podkład dopełniający obrazu całości i otrzymamy mieszankę dostarczającą porcji ROZRYWKI, jakiej dawno nie zaznaliśmy w kinie. Głupiej? Tak. Prostackiej? No jasne. Niewymagającej? Oczywiście. Ale naprawdę satysfakcjonującej i potrafiącej uwolnić tyle adrenaliny, że nie da się usiedzieć prosto w fotelu. Rambo zafundował mi powrót do przeszłości, do czasów, gdy podczas seansu młodzieńcze emocje brały górę nad rozumowaniem i do cudownych gówniarskich chwil, które pozwalały czerpać radość z tego, że dobro znów zatryumfowało, a wszystkie paskudne skurwysyny leżą rozprute seriami z karabinu. Zasłużyli sobie i nie zastanawiam się nad jungowskim dualizmem człowieka, nie rysuję portretu psychologicznego niewzruszonego sprawcy całego zamieszania, stojącego dumnie pośród sterty ciał. John dokonał dzieła i w kąciku mego oka pojawia się łza wzruszenia, bo dzięki niemu przypomniałem sobie wszystkie cudowne i zostawione za sobą szczenięce lata.</p>
<p>A żeby jeszcze samego Rambo było mało, przed filmem poczęstowano mnie trailerem nadchodzącego czwartego Indiany. Pomimo, ze widziałem go już trzydzieści razy we wszystkich możliwych formatach i jakościach, ogarniało mnie błogie uczucie spełnienia. Wszystko zapowiada, że AD 2008 będzie dla mnie wspaniała okazją do nostalgicznego rozpamiętywania cudownych momentów mego żywota, kiedy nikt nie słyszał o Internecie, multipleksach, DVD i Pokemonach, zaś rozrywką po szkole było chodzenie do kumpli pograć na SNESie tudzież Amidze, a każdy chłopak na podwórku znał na pamięć Poszukiwaczy Zaginionej Arki i Terminatora. Such good times&#8230;</p>
<p>To będzie dobry rok. Thank You for that, John. Thank You with all my heart.</p>
<p><img src="http://img301.imageshack.us/img301/7968/1171199rambopentictonxi8.jpg" align="middle" height="477" width="384" /></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<span style="font-style:italic;"></span></p>
<p><span style="font-style:italic;">Editorial sidenote: Tak, wróciłem na dobre. Przez ostatnie miesiące pracowanie na to, by się ubrać, wyżywić i korzystać z rozrywek zawalało mi cały grafik, ale cóż, nawet <span style="font-weight:bold;">Ninja</span> musi czasem porzucić charytatywne nauczanie pospólstwa na rzecz bardziej przyziemnej pogoni za kasą, która podobno szczęścia nie daje, ale życie ułatwia i pozwala na uzyskanie dostatecznej płynności finansowej, by obiegać się o kredyt mieszkaniowy</span><span style="font-style:italic;"> oraz umożliwia wyjazdy do miejsc trochę mniej nudnych niż Rzeczpospolita. Stay Tuned, aktualizacje nie będą już zabierały pół roku. Tak, odpowiem też na wszystkie hate comments i hate mails, misie pysie.   </span></p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/drninja.wordpress.com/42/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/drninja.wordpress.com/42/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/drninja.wordpress.com/42/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/drninja.wordpress.com/42/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/drninja.wordpress.com/42/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/drninja.wordpress.com/42/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/drninja.wordpress.com/42/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/drninja.wordpress.com/42/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/drninja.wordpress.com/42/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/drninja.wordpress.com/42/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/drninja.wordpress.com/42/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/drninja.wordpress.com/42/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/drninja.wordpress.com/42/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/drninja.wordpress.com/42/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/drninja.wordpress.com/42/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/drninja.wordpress.com/42/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=42&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drninja.wordpress.com/2008/03/08/john-motherfucking-rambo-czyli-o-pieknie-drzemiacym-w-prostocie-i-ataku-nostalgii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/14c8ad54153c02a2b4cf1bf45bfd8037?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">dr.ninja</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://img301.imageshack.us/img301/7968/1171199rambopentictonxi8.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Google prawdę ci powie (part 2)</title>
		<link>http://drninja.wordpress.com/2007/11/28/google-prawde-ci-powie-part-2/</link>
		<comments>http://drninja.wordpress.com/2007/11/28/google-prawde-ci-powie-part-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Nov 2007 21:39:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dr.ninja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Around the net]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drninja.wordpress.com/2007/11/28/google-prawde-ci-powie-part-2/</guid>
		<description><![CDATA[W przerwie pomiędzy kolejnymi rantami (jeden już w postprodukcji), kolejna dawka perełek z wyszukiwarek. Od poprzedniego razu wzrosła zauważalnie ilość dziwacznych zapytań, jakie użytkownicy sieci kierowali do wszechwiedzącego google. Mogę to wiązać zarówno ze wzrostem popularności niniejszych wykładów (5th place in the Post of the Day, motherfuckers!), jak i z ilością słów przeze mnie użytych, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=40&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W przerwie pomiędzy kolejnymi rantami (jeden już w postprodukcji), kolejna dawka perełek z wyszukiwarek.</p>
<p>Od <a href="http://drninja.wordpress.com/2007/11/21/google-prawde-ci-powie-part-1/">poprzedniego razu </a> wzrosła zauważalnie ilość dziwacznych zapytań, jakie użytkownicy sieci kierowali do wszechwiedzącego google. Mogę to wiązać zarówno ze wzrostem popularności niniejszych wykładów (5th place in the Post of the Day, motherfuckers!), jak i z ilością słów przeze mnie użytych, które pozwalają mnie namierzyć poprzez search engine. Jako, ze w tym tygodniu namnożyło się różnych dziwactw, postanowiłem podzielić je na kategorie.</p>
<p>Oto, co wpisać w &#8222;wyszukaj&#8221;, by znaleźć tegoż bloga:</p>
<p><strong>SEXUAL RELATION</strong></p>
<ul>
<li> <em>siksy małolaty- </em>Jestem dopiero na 5 stronie wyników, a i tak ktoś wlazł w poszukiwaniu młodocianych cipek. Nice.</li>
<li><em>jeden facet i 10 minut ruchania- </em>Cóż za zwierzenie. Rzuć go moja droga. I daj swoje zdjęcie.</li>
<li><em>szukam geja z długim fiutem- </em>Tu go nie znajdziesz, pedale</li>
<li><em>faceci myślą tylko fiutem- </em>Sama prawda</li>
<li><em>seks z ryśkiem peją film-</em>kto by chciał uprawiać seks z najbogatszym reprezentantem biedy?</li>
<li><em>sceny chlosty kobiet w filmie- </em>Też chętnie bym zobaczył</li>
<li><em>sandra bullock bez majtek- </em>Tego za to nie chciałbym oglądać</li>
<li><em>sranie w pieluchy dla doroslych- </em>Ależ trzeba być popierdolonym</li>
<li><em>pizdeczki od zaraz- </em>Desperat?</li>
<li><em>jęczące dziwki film- </em>Zalecam poszukać jakiegoś klipu Spice Girls</li>
</ul>
<p><strong>ZOOFILIA</strong></p>
<ul>
<li> <em>pies rucha kobiete, jak sie jebie pies z kobietą filmy, psie jebanko, pies i dziwka</em>- oraz kilka innych w tym klimacie. Codziennie co najmniej trzy zapytania w google odnoszą się do zapinania jakiejś kobietki przez kundla, dlatego wszelkie tego typu wynurzenia zasługują na odrębną kategorię. I świadczy to, ilu pokurwieńców siedzi w tym Internecie.</li>
</ul>
<p><strong>NINJA</strong></p>
<ul>
<li> <em>stroje ninja do kupienia dla dzieci- </em>Tak, to prawda, w czasie wolnym projektuję ciuchy dla własnej firmy <strong>NinjaWear</strong></li>
<li><em>jak wyglada prawdziwy wojownik ninja- </em>Here I am, this is me, jak śpiewał kiedyś Bryan Adams</li>
<li><em>ninja lekcje- </em>Wreszcie jakaś fraza z wyszukiwarki, która ma związek z zawartą tu treścią</li>
<li><em>wojownik ninja obrazki- </em>Mam ich sporo, ile dajesz?</li>
<li><em>jak można zostać prawdziwym ninja- </em>Przykro mi, trzeba być mną.</li>
</ul>
<p><strong>OTHERS</strong></p>
<ul>
<li> <em>prehistoryczne malowidła naścienne- </em>Referat na historię?</li>
<li><em>czego nie lubie- </em>Za dużo rzeczy, by wymieniać</li>
<li><em>ściągnij darmową wyliczankę na komórkę- </em>Na ki chuj mi wyliczanka?</li>
<li><em>jak stać się fajnym- </em>No, dobrze, że google odsyła tutaj, a nie na myspace</li>
<li><em>jak pozbyc sie zbednych ciuchow- </em>Spalić?</li>
<li><em>śmieszne feminizm- </em>O tak, feminizm jest wybitnie śmieszny, trudno się nie zgodzić</li>
<li><em>kiedy ą a kiedy om- </em>Kurwa, to w szkole tego już nie uczą?</li>
</ul>
<p>W następną środę- kolejna porcja. Podejrzewam, że będzie jeszcze ciekawiej.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/drninja.wordpress.com/40/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/drninja.wordpress.com/40/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/drninja.wordpress.com/40/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/drninja.wordpress.com/40/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/drninja.wordpress.com/40/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/drninja.wordpress.com/40/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/drninja.wordpress.com/40/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/drninja.wordpress.com/40/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/drninja.wordpress.com/40/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/drninja.wordpress.com/40/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/drninja.wordpress.com/40/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/drninja.wordpress.com/40/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/drninja.wordpress.com/40/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/drninja.wordpress.com/40/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/drninja.wordpress.com/40/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/drninja.wordpress.com/40/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=40&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drninja.wordpress.com/2007/11/28/google-prawde-ci-powie-part-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/14c8ad54153c02a2b4cf1bf45bfd8037?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">dr.ninja</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>O wychowaniu dzieci słów kilka</title>
		<link>http://drninja.wordpress.com/2007/11/24/o-wychowaniu-dzieci-slow-kilka/</link>
		<comments>http://drninja.wordpress.com/2007/11/24/o-wychowaniu-dzieci-slow-kilka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Nov 2007 10:31:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dr.ninja</dc:creator>
				<category><![CDATA[The meaning of life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drninja.wordpress.com/2007/11/24/o-wychowaniu-dzieci-slow-kilka/</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Dawno temu doszedłem do wniosku, że byłbym dobrym wujkiem albo niezłym pedagogiem, ale nigdy nie chciałbym posiadać własnego potomstwa. Nie tylko dlatego, by zachować swój status &#8222;The one and only&#8221;, ale też z innego, prostego powodu: patrząc na cudze dzieci mam świadomość, ze to nie ja odpowiadam za błędy w wychowaniu, a mając swoje [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=33&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="center">&nbsp;</p>
<p>Dawno temu doszedłem do wniosku, że byłbym dobrym wujkiem albo niezłym pedagogiem, ale nigdy nie chciałbym posiadać własnego potomstwa. Nie tylko dlatego, by zachować swój status &#8222;The one and only&#8221;, ale też z innego, prostego powodu: patrząc na cudze dzieci mam świadomość, ze to nie ja odpowiadam za błędy w wychowaniu, a mając swoje własne bachory cierpiałbym niewymowne katusze, widząc, co tez wyprawiają z każdym upływającym dniem.</p>
<p>JEŚLI jednak kiedykolwiek zdarzy mi się spłodzić coś, co potem będę musiał odchować, najpierw upewnię się, że (długopisy i kartki wyciągnięte?):</p>
<ul>
<li>posiadam odpowiedni status materialny</li>
<li>będę miał wystarczającą ilość czasu</li>
<li>potrafię wymusić posłuch i posłuszeństwo</li>
</ul>
<p>Bo dziecko, szanowna gawiedzi, to nie tylko uśmiechnięte, kwilące niemowlę. To inwestycja zajebiście wysokiego ryzyka. Wolałbym już wyłożyć całe moje oszczędności w grę na giełdzie albo przepuścić w kasynie, wtedy miałbym przynajmniej choć cień szansy, że coś mi się z tej kasy zwróci. W przypadku potomstwa nigdy nie można być pewnym, czy nasz olbrzymi wysiłek będzie miał jakieś pozytywne skutki w przyszłości.</p>
<p>Do zapewnienia własnemu pomiotowi  warunków egzystencji potrzebne są pieniądze, masa pieniędzy. I nie mówię tu o zakupie wózka, śpioszków, kołyski, bo to dopiero czubek góry lodowej o rozmiarach porównywalnych z obszarem ZSRR.  Dziecko, jako istota pochłaniająca wszelkie możliwe ludzkie zasoby, cały czas wymaga nakładów finansowych, większych, niż amerykańska interwencja w Iraku. Kup to, kup tamto, sramto, owamto, i nagle okazuje się, ze zamiast gówniarza mogliśmy sprawić sobie psa (ten przynajmniej okaże ci czasem wdzięczność), a resztę gotówki przeznaczyć na zakup własnego małego kraju w Ameryce Środkowej (luksusowy jacht, plantacja koki i prywatna armia wliczone w cenę).</p>
<p>Musimy przez lata łożyć na wykształcenie takiego małego potwora, nawet jeśli wyślemy go do szkoły publicznej, a nie do przechowalni bananowej młodzieży, którą ktoś kiedyś błędnie nazwał &#8222;prywatną placówką oświatową&#8221;. Książki, zeszyty przybory, komitet rodzicielski, wycieczki chuj wie gdzie, służące co najwyżej seksualnej i używkowej eksploracji dzieciarni oraz masa innych bzdetów to pieniądze często wyrzucone w błoto. Głównie dlatego, że dziecię nie jest zbytnio zainteresowane chodzeniem do szkoły i nauką, zaś chęć do zdobywania wiedzy jest odwrotnie proporcjonalna do wieku pacholęcia.</p>
<p>Mało tego, ubrać trzeba jakoś to, co stworzyliśmy.  Oczywiście bez ekstrawagancji, żadnej rewii mody, a tym bardziej wbijania w gajerek już od najmłodszych lat, ale mimo wszystko, jakoś się ten nasz owoc jednej pechowej nocy pokazać na ulicy musi, bo wypuszczać go do ludzi czasem trzeba. A przypomnę, że cały czas, aż do zakończenia okresu dojrzewania, bachor wciąż rośnie, co oznacza, że po kilku miesiącach wszystko, co kupiliśmy, możemy oddać na sierotki po górnikach albo przekazać dla powodzian. Dramat.</p>
<p align="center">&nbsp;</p>
<p align="center">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left"> Zostawmy drażliwy temat finansów i przypatrzmy się dwóm następnym punktom- &#8222;czas wolny&#8221; oraz &#8222;posłuch&#8221;. Brak obu prowadzi w prostej linii do bezstresowego wychowania, najgorszej filozofii odchowu potomstwa, jaką mógł stworzyć człowiek. &#8222;Kochajcie dzieci swoje&#8221;, jak śpiewał niegdyś wieszcz polskiej sceny muzycznej. Ale przez &#8222;kochajcie&#8221; nikt nie rozumie &#8222;Pozwalajcie na wszystko&#8221;. Ja wiem, że większość rodziców, żyjąca w gorszych czasach, teraz, w dobie kapitalizmu, chce swoim pociechom (?) okazać miłość przez dobra materialne, ale nikt nie zastąpi porządnego, staroświeckiego wychowania- ani nowy Japod 10 giga z wykurwistym kolorowym wyświetlaczem, ani X-Box w komplecie z telewizorem Full HD.</p>
<p align="left">Ale to pewnie wiedzą wszyscy. Natomiast zaledwie garstka zdaje sobie sprawę, że od szkoły NIE NALEŻY oczekiwać wychowania. To zadanie tylko i wyłącznie dla rodziców, zaś pedagodzy (dobrzy, zaznaczmy) mają jeno nakierowywać pewne procesy myślowe na właściwe tory. To z domu dzieciak powinien wynieść wzorce postępowania, zwyczaje, tradycje i  inne kulturowe traity.</p>
<p align="left"> Powtórzmy jeszcze raz- <b>szkoła nie jest od wychowania, od tego są rodzice</b>. Możecie obarczać winą kadrę nauczycielską  za braki w wiedzy z geografii, ale nie za to, że wasz syn bądź córka zacznie w wieku lat piętnastu topić małe kotki w sadzawce i napierdalać młodsze dzieci na podwórku. <b>To tylko i wyłącznie wasz błąd, wynikający z braku zainteresowania i zwalaniu rodzicielskiego obowiązku na kogoś innego.</b> Skoro wy nie daliście mu odpowiednich wskazówek, jak należy się zachować, zaczerpnie je z innego źródła, które na pewno będzie łatwo dostępne, jednak najmniej odpowiednie.</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">Lecz samo poświęcenie czasu na wyłożenie swemu dzieciakowi prawd życiowych nie wystarczy, jeśli ma was w dupie. I tu dochodzimy do sedna sprawy- wymuszeniu posłuszeństwa. Można włożyć miedzy bajki wszelkie pieprzenie na temat &#8222;partnerstwa&#8221; rodzica i potomka, oraz inne teoryjki, stawiające młodocianego na równi z człowiekiem dorosłym. Wyrzućcie to z głowy, zapomnijcie o takowych bredniach i poznajcie prostą zasadę hierarchii, jaka występuje w naturze.</p>
<p align="left">Nie należę do tych, którzy za młodu byli nakurwiani pasem li tylko dla zaspokojenia ojcowskiego instynktu sadysty, ale gdy widzę jakieś gadające głowy w telewizji, które mówią, że uderzenie dziecka to największa krzywda i zło, jakie można mu wyrządzić, zaczynam się zastanawiać, czy aby owi <i>uznani i wykształceni pedagodzy</i> czasem nie mieli tatusia, który lubił ich tłuc dla przyjemności. Kiedy byłem mały i głupi, kilkakrotnie dostałem po dupie, ale dlatego, ze faktycznie zasłużyłem, i miało mi to wskazać błąd w moim nagannym zachowaniu. Do dziś uważam swego ojca (tak, tego paskudnego degenerata, który ośmielił sie mnie uderzyć, zamiast głaskać po główce i prawić komplementy) za wzór i jestem mu wdzięczny za wszystkie lekcje życia, jakich mi udzielił. Także za te prowadzone z pomocą otwartej dłoni kierowanej z dużą prędkością na me pośladki. Nie wyrosłem przez to ani na kompletnego socjopatę, ani na zahukanego, bojącego się kontaktu z innymi ludźmi pojeba.</p>
<p align="left">Dziś mogę z ojcem wypić piwo, pogadać o dupach i samochodach oraz wymieniać się poglądami na dowolny temat (i się nie zgodzić), ale wciąż mnie to z nim w żaden sposób nie zrównuje, nie jesteśmy na tych samych poziomach- on dalej, jako ten, który obdarzył mnie chromosomem Y, stoi wyżej i mam do niego <b>szacunek</b> oraz słucham go, gdy ma mi coś ważnego do przekazania.</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">To pogrubione słowo radzę sobie wypisać ze trzysta razy na kartce i wbić do głowy, bo większość dzisiejszej gówniarzerii nie posiada go w swym słowniku. Nie dlatego, że nie chce, ale z prozaicznej przyczyny- nikt biednych dzieci tego nie nauczył. Pierdolenie farmazonów i uważanie potomstwa za świętą relikwię, której nie tylko nie można nawet dotknąć palcem, ale też nie należy nań choćby podnieść głosu, prowadzi tylko i wyłącznie do rozpasania i degrengolady. Dzieciak musi wiedzieć, kto jest głową stada i podporządkować się. Dla własnego dobra.</p>
<p align="left">Nie mówimy tu oczywiście o pełnym poddaniu i zdaniu się na łaskę i niełaskę rodziciela, bo to popadanie z jednej skrajności w drugą. Chodzi tylko i wyłącznie o wymuszenie posłuszeństwa, wtedy, gdy to konieczne. Nic mnie tak nie wkurwia, jak widok matki, która nie potrafi zapanować nad mikrym cholerstwem, co biega jak kura po dekapitacji, drze mordę i działa na nerwy z czystej, dziecięcej złośliwości. Albo głupia cipa kiwa głową, bo &#8222;dziecko musi się wyszaleć&#8221;, albo stwierdza &#8222;ja już i tak do niego nie mam siły&#8221;. Podpowiedź dla wszystkich myślących w ten sposób- nie nadajecie się na rodziców. Oddajcie potomstwo do ZOO w charakterze pożywki dla krokodyli, a sami chodźcie w kółko i napieprzajcie czymś (najlepiej nieheblowaną deską) w czoło, podśpiewując mantrę &#8222;Pie Jesu Domine, Dona Eis Requiem&#8221;.</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left"> Ja, jeśli już nastałby taki straszliwy czas spłodzenia mini-wojownika Ninja, musiałbym mieć syna. Wiem, że córki nie odchowałbym odpowiednio, bo kobiety stają się problematyczne, gdy tylko nauczą się mówić, a gdy osiągną wiek dojrzewania, jest jeszcze gorzej. Chłopaka natomiast wychowałbym na porządnego, białego człowieka. Bo, jak już zdołałem wcześniej wielokrotnie napomknąć, facet to prosta i twarda konstrukcja i zawsze wiadomo, co mu kupić, w co go ubrać, czego go nauczyć. Instrukcja wychowania zdolnego, błyskotliwego, postawnego, silnego mężczyzny,  wzorcowego aryjczyka, poniżej. (Zaznaczam, że cały czas należy uczestniczyć w jego zabawach i pomagać w poznawaniu świata, a nie zostawiać go samemu- poświęcanie jak największej uwagi to podstawa)</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<ul>
<li>1 roczek- dać mu do zabawy klocki, by rozwijał swoją wyobraźnię przestrzenną i zapoznał się z podstawami architektury, by w przyszłości mógł wybudować dom. Sukcesywnie zwiększać ilość i różnicować kształt  elementów</li>
<li>3 lata- elementarz Falskiego. Obowiązkowo nauczyć czytać i pisać w jak najmłodszym wieku, coby nie wyszedł na debila, gdy pośle się go do szkoły. Ma błyszczeć i dawać przykład mniej zdolnym dzieciakom</li>
<li>4 lata- zakupić kilka resoraków, niech pozna najlepsze marki samochodów i zafascynuje się motoryzacją</li>
<li>6 lat- czas, by młodzian poznał smak wojny- żołnierzyki, diorama pola bitwy, modele samolotów i czołgów do sklejania. Musi rozwinąć swój zmysł taktyczny, w końcu chcemy go wychować co najmniej na drugiego George&#8217;a Pattona</li>
<li>7 lat- idzie do podstawówki, należy więc go w coś ubrać. Modnie, lecz schludnie.  Przybory szkolne oraz tornister nie z jakimiś durnymi obrazeczkami, ale odpowiednimi wzorami do naśladowania, jak najbardziej wskazane. Na początek może być to Spider-Man albo <b>Ninja</b>, potem, zależnie od tego, w czym nasz chłopak jest dobry, zapoznajemy go z innymi rolemodelami (jeśli jara go fizyka, kupmy mu zeszyt z Einsteinem, niech bierze przykład). Nie możemy zmuszać go jednakże do nauki tego, do czego nie jest stworzony, ale też nie przyjmujmy do wiadomości, że w niczym nie jest dobry, każdy ma do czegoś smykałkę. Inwestujemy tez w komputer, niech ma odrobinę rozrywki połączonej równomiernie z nauką.</li>
<li>Lat 10- Powoli czas wprowadzać młodzika w tajniki relacji damsko-męskich, zanim nauczy się więcej od starszych kolegów. Twarde, krótkie, żołnierskie słowa, ale bez zbędnej obsceny i wulgarności.</li>
<li>Lat 12- W tym okresie nadzwyczaj pilnujmy rozwoju zarówno psychicznego, jak i fizycznego, można zepsuć całkiem dobrze zapowiadającego się dzieciaka, jeśli nie weźmiemy się za niego w pierwszym stadium dojrzewania. Dzielić czas między rozrywkę i naukę w równych dawkach, przypilnować, by zajął się sportem (ale męskim, do jasnej cholery, jeśli zainteresuje się łyżwiarstwem figurowym albo gimnastyką artystyczną, trzeba prewencyjnie spuścić delikatny wpierdol a potem dać futbolówkę i wypędzić na podwórko)</li>
<li>lat 14- jedziemy do Makro, kupujemy zgrzewkę prezerwatyw (przy okazji kupujemy sobie paletę Red Bulla i kratę piwa, jak już tam jesteśmy, żeby nie jeździć dwa razy, paliwo coraz droższe). nawet, jeśli nie teraz, to w najbliższej przyszłości sie przydadzą. To nie po katolicku, ale uświadamiamy naszego pierworodnego w temacie antykoncepcji, co by zbyt szybko wnucząt nie doczekać, wystarczy nam jedno młode do odchowania na razie.</li>
<li>Lat 15- dajemy chłopakowi nieco swobody, ale nie tyle, by poczuł się już dorosły i nie zaczął pierdolić, że &#8222;zna życie&#8221;. Jak po raz pierwszy przyjdzie do domu pijany, odpowiednio opieprzyć, ale, mając na uwadze fakt, że robiło się podobne rzeczy w jego wieku, należy się też drobna doza wyrozumiałości, miska pod brodę i butla wody na porannego kaca, co by nam synek funkcjonalny był na drugi dzień.</li>
<li>Lat 18- Idziemy z nim na wódkę.</li>
</ul>
<p>Teraz jest już dorosły. Po otrzymaniu od nas kilku życiowych lekcji, zdobyciu odpowiedniego wykształcenia idzie własną drogą, my zaś spoczywamy na laurach, zajmujemy sie wreszcie sobą i liczymy na to, że umrzemy, nim syn ogłosi, że się żeni, bo wtedy pieniądze odłożone na opłacenie radzieckich kosmonautów, którzy wyniosą nasze prochy na orbitę i rozsypią nad księżycem, wydamy na jego wesele.</p>
<p>Na dziś to tyle- o wychowaniu córki innym razem. Obym żadnej nie posiadał. Wojownik <b>Ninja</b> musi być jednak przygotowany na wszelkie ewentualności, więc i w takiej sytuacji wyjdę obronną ręką, choć będzie to kosztowało o wiele więcej wysiłku. Mam nadzieję, że zapamiętaliście dobrze dzisiejsza lekcję, gdyż w przyszłości, bliższej lub dalszej, wspomnicie me słowa.</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/drninja.wordpress.com/33/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/drninja.wordpress.com/33/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/drninja.wordpress.com/33/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/drninja.wordpress.com/33/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/drninja.wordpress.com/33/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/drninja.wordpress.com/33/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/drninja.wordpress.com/33/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/drninja.wordpress.com/33/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/drninja.wordpress.com/33/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/drninja.wordpress.com/33/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/drninja.wordpress.com/33/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/drninja.wordpress.com/33/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/drninja.wordpress.com/33/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/drninja.wordpress.com/33/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/drninja.wordpress.com/33/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/drninja.wordpress.com/33/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=33&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drninja.wordpress.com/2007/11/24/o-wychowaniu-dzieci-slow-kilka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/14c8ad54153c02a2b4cf1bf45bfd8037?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">dr.ninja</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Google prawdę ci powie (part 1)</title>
		<link>http://drninja.wordpress.com/2007/11/21/google-prawde-ci-powie-part-1/</link>
		<comments>http://drninja.wordpress.com/2007/11/21/google-prawde-ci-powie-part-1/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Nov 2007 18:24:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dr.ninja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Around the net]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drninja.wordpress.com/2007/11/21/google-prawde-ci-powie-part-1/</guid>
		<description><![CDATA[Dziś krótko, ale treściwie. Tak sobie przeglądałem statystyki swych wykładów i zainteresowały mnie szczególnie wyniki wyszukiwania google, dzięki którym ludzie trafili na me mądrości. Oczywiście frazy typu Ninja tudzież Jak być fajnym to rzecz oczywista, i takie najczęściej pozwalają ciemnemu ludowi odnaleźć me słowa doń kierowane, ale jest też kilka przyrodniczych ciekawostek. Kilku moich faworytów [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=32&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś krótko, ale  treściwie.</p>
<p>Tak sobie przeglądałem statystyki swych wykładów i zainteresowały mnie szczególnie wyniki wyszukiwania google, dzięki którym ludzie trafili na me mądrości. Oczywiście frazy typu <strong>Ninja</strong> tudzież <strong>Jak być fajnym</strong> to rzecz oczywista, i takie najczęściej pozwalają ciemnemu ludowi odnaleźć me słowa doń kierowane, ale jest też kilka przyrodniczych ciekawostek. Kilku moich faworytów (zaznaczam, ze to autentyki) poniżej:</p>
<ul>
<li><em>Film mojej małej pizdeczki</em>- wszyscy wiemy, że internet służy większości męskiej populacji do oglądania pornosów. Martwi mnie tylko fakt, że nie mam pizdeczki, a google mnie znajduje.</li>
<li><em>Pizdeczki i bardzo młodziutkie nieletnie-</em> Wielu wie, ze gustuję w młodych dziewczętach, wyszukiwarka jak widać- też.</li>
<li><em>mamut odnaleziony w całości- </em>Cóż, mój wykład na temat ludzi pierwotnych i ich tradycyjnego posiłku z włochatego słonia jest najwidoczniej bardzo popularny w sieci.</li>
<li><em>chce mi się chłopa do ruchania- </em>Więc daj swoje zdjęcie, to się zastanowię.</li>
<li><em>pies rucha kobietę filmiki- </em>Cóż, to tłumaczy wysoką ilość odwiedzin bloga, skoro wyszukiwarka znajduje go pod takim hasłem</li>
<li><em>Mam napisy do Bękarty Diabła- </em>Que?</li>
<li><em>Waffen SS- </em>Lubię ten kawałek Konkwisty, ale skąd google to wie, skoro ani razu o tym nawet tutaj nie napomknąłem? Magia wszystkowiedzącego internetu</li>
<li><em>Teletubiś- </em>Nie, to nie jest moje drugie imię. Ale zapewne dla google jest to tożsame z <em>gej</em>, a ten wyraz pojawia się u mnie parę razy.</li>
</ul>
<p>Mówiłem, ze będzie krótko. Zapewne za czas jakiś pojawi się część druga, uzupełniona o następne ciekawe przypadki.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/drninja.wordpress.com/32/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/drninja.wordpress.com/32/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/drninja.wordpress.com/32/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/drninja.wordpress.com/32/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/drninja.wordpress.com/32/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/drninja.wordpress.com/32/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/drninja.wordpress.com/32/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/drninja.wordpress.com/32/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/drninja.wordpress.com/32/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/drninja.wordpress.com/32/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/drninja.wordpress.com/32/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/drninja.wordpress.com/32/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/drninja.wordpress.com/32/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/drninja.wordpress.com/32/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/drninja.wordpress.com/32/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/drninja.wordpress.com/32/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=32&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drninja.wordpress.com/2007/11/21/google-prawde-ci-powie-part-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/14c8ad54153c02a2b4cf1bf45bfd8037?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">dr.ninja</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Dlaczego należy śmiać się z feministek?</title>
		<link>http://drninja.wordpress.com/2007/11/19/dlaczego-nalezy-smiac-sie-z-feministek/</link>
		<comments>http://drninja.wordpress.com/2007/11/19/dlaczego-nalezy-smiac-sie-z-feministek/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Nov 2007 06:07:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dr.ninja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[The meaning of life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drninja.wordpress.com/2007/11/19/dlaczego-nalezy-smiac-sie-z-feministek/</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Ha, w końcu poruszę ten temat. Prędzej czy później musiało to nastąpić, bo wśród najbardziej wkurwiających ludzi na świecie, feministki zajmują bezapelacyjnie miejsce pierwsze (o wegetarianach, ekologach, studenciakach i małych dzieciach będzie kiedy indziej). Dlaczego? Bo nie myślą. A ludzie niemyślący są na samej górze listy osób, zasługujących na wieloletnie męczarnie przy rąbaniu drewna [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=31&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="left">&nbsp;</p>
<p>Ha, w końcu poruszę ten temat. Prędzej czy później musiało to nastąpić, bo wśród najbardziej wkurwiających ludzi na świecie, feministki zajmują bezapelacyjnie miejsce pierwsze (o wegetarianach, ekologach, studenciakach i małych dzieciach będzie kiedy indziej).</p>
<p>Dlaczego? Bo nie myślą. A ludzie niemyślący są na samej górze listy osób, zasługujących na wieloletnie męczarnie przy rąbaniu drewna w syberyjskiej tajdze. Sądzicie, że się mylę? Że owe wojujące kobiety walczą o słuszną sprawę? Że mają rację? Cóż, macie szansę zrewidować swe poglądy.</p>
<p>Zastanówmy się- czego żądają feministki? Równouprawnienia w każdej dziedzinie, bo podobno takowego równouprawnienia nie ma. Mało tego- domagają się od mężczyzn szacunku, a te najbardziej radykalne twierdzą, że mogłyby się bez samców obyć. Chcecie Seksmisji? Po moim trupie.</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p>Równouprawnienie&#8230; hmmm, pomyślmy. Gdyby spoglądać na świat, tak jak omawiana dziś grupa, faktycznie, nie ma równouprawnienia. Według bojowniczek o równość i sprawiedliwość dlatego, że faceci boją się o swe posady, tudzież przeraża ich fakt, iż kobieta może robić to samo co oni równie dobrze, albo nawet lepiej. Uwaga, newsflash- nie może.</p>
<p>Do niektórych pewnie to jeszcze nie dotarło, ale kobiety i mężczyźni różnią sie od siebie diametralnie i niewykonalną rzeczą jest, by potrafili robić wszystko z tą samą wydajnością i w ten sam sposób. Facet ma zdolności empatii na poziomie przydrożnego kamienia, i gdyby kazać  mu zajmować się gromada dzieci przez dłuższy czas, połowę by utopił, drugą połowę zaś wywiózł do lasu i zostawił. Dziewucha zaś, dzięki naturalnemu instynktowi, ma do dzieciarni większa cierpliwość i okazuje więcej zrozumienia, nawet, jeśli brygada bachorów ją wybitnie irytuje.  Podobnież ma się sprawa z porządkiem i czystością- owszem, niektórzy obdarzeni chromosomem Y ludzie potrafią wrzucić skarpetki do pralki albo odkurzyć mieszkanie, nie zmienia to jednak faktu, że im coś takiego jak dwa pyłki kurzu na stole nie wadzą, natomiast osobnik żeński natychmiast zacznie sprzątanie. Nie, nie jest to stereotyp, a rzecz zbadana empirycznie nie tylko przez waszego ulubionego/znienawidzonego wykładowcę, ale przez tę połowę populacji, która posiada penisa.</p>
<p>Idźmy dalej, sięgając nieco głębiej. Chcecie, drogie panie równouprawnienia? Okej, załóżmy, że wysyłamy feministkę do kopalni węgla. Nie, nie poradzi sobie równie dobrze, jak tak znienawidzone przez nią szowinistyczne świnie. I nie dlatego, ze jest gorsza- jest inna, do jasnej cholery, i niech wbije to sobie do łba. Nie ma takiej tężyzny fizycznej i psychicznej odporności, by wykonywać typowo męskie zadania. Dlatego 99% górników, strażaków, czy pracowników platform wiertniczych, to mężczyźni. Natury się nie oszuka- jesteśmy wytrzymalsi, mniej podatni na ból (zarówno fizyczny, jak i psychiczny), lepiej przystosowani do dźwigania ciężarów, lepiej czytamy mapy, lepiej prowadzimy samochody, lepiej znamy się na mechanice i elektronice, mamy lepsze osiągnięcia w sporcie. Po prostu. Przykro mi.  Dla równowagi dodam, ze jesteśmy mniej skomplikowani od was, co często pomaga, ale tez i utrudnia wiele kwestii. Nie mamy takiej podzielności uwagi, nie potrafimy bogato opisać naszych odczuć, nie posiadamy takiego samego zmysłu estetyki, nie rozumiemy, czego chce od nas płaczący niemowlak, nie umiemy złożyć ubrań w kostkę, nie potrafimy ładnie kaligrafować. Ale nie dlatego, ze któreś z nas jest lepsze, lub gorsze. Po prostu jesteśmy INNI.</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p>Nadal chcecie równouprawnienia? Proszę bardzo, tylko gdzie? Wiele kobiet twierdzi, że zarabia mniej niż mężczyźni. Dlaczego? Uwaga, kolejna szokująca wiadomość:</p>
<p>My nie zachodzimy w ciążę.  Kobieta przy tak zwanej nadziei nie jest wartościowym pracownikiem, nie może wykonywać swoich obowiązków. To nie nasza wina i doceniamy, że wydajecie na świat potomstwo (o ile ów szatański pomiot nie zawraca nam zbyt często głowy), ale niech do was dotrze, że nie możecie oczekiwać za nicnierobienie (w sensie zawodowym, bo wiem, że macierzyństwo to ciężka robota) identycznego wynagrodzenia. Gdy jakiś facet nagle zechciałby za siedzenie w domu przez kilka miesięcy otrzymywać stałą płacę, zostałby natychmiast zwolniony.</p>
<p>Dziwnym trafem też, pomijając już zatrudnienie kobiety i ryzyko dla pracodawcy związane z tym, że jego pracownik nagle może zostać wyłączony z gry z powodu bachora (co wiąże się z szukaniem kogoś na zastępstwo,  przetasowaniem w grafiku, zawieszaniem projektów itp.), jakoś nie zauważam, by płeć żeńska była jakoś gorzej opłacana. Znam masę kobiet, które zarabiają o wiele więcej ode mnie, znam też wiele, które zarabiają mniej. Ale to samo mogę powiedzieć o znanych mi facetach, więc gdzie tu ten brak równouprawnienia? W dzisiejszych czasach liczy się to, co człowiek potrafi i, niezależnie od wyznania, pochodzenia czy płci otrzymuje takie wynagrodzenie, na jakie zasłużył. Paradoksem byłoby żądanie większej płacy, tylko dlatego, ze jest się rudym, ma się zielone oczy albo imię zaczynające się na A. Takim samym paradoksem jest oczekiwanie wyższej pensji tylko dlatego, że jest się odmiennej płci.  Oczywiście mówimy tu cały czas o sytuacji panującej w cywilizacji zachodniej, nie o dzikim, średniowiecznym wschodzie, gdyby ktoś miał wątpliwości.</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left"> Nadal uważacie się za pokrzywdzone? Wciąż chcecie tego mitycznego równouprawnienia? Okej. Wprowadźmy taki sam obowiązkowy pobór do wojska. Już wam mniej wesoło? Wiecie, dlaczego kobiety nie służą na pierwszej linii frontu? Rzecz oczywista- bo się do tego nie nadają. Facet ma wojaczkę we krwi, odziedziczył to po przodkach. Chęć rywalizacji, walka z innym samcem, sprawdzenie swych sił dostarcza mu odpowiedniej porcji adrenaliny. Dlatego to my wymyśliliśmy futbol, działa samobieżne i piły łańcuchowe. Wy znakomicie sprawdzacie się w roli sanitariuszek, pocieszających rannych żołnierzy w lazarecie, gdyż macie wrodzoną czułość i zmysł opiekuńczy. Przecież to dziecinnie proste.</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left"> Teraz co po niektóre wojowniczki wytocza argument koronny- &#8222;Wy myślicie tylko o seksie, o tym, jak wykorzystać biedną kobietę&#8221;. Owszem, myślimy fiutem, nie zaprzeczam. Tak, chcemy zaciągnąć co ciekawsze wizualnie osobniki pod kołderkę. Pytanie moje brzmi- wy nie? Całe to pieprzenie o uczuciach, głębokiej miłości, o tym wszystkim, czego my podobno nie rozumiemy, to wierutna bzdura. Związek to bilans zysków i strat, jaki przeprowadzają obie strony, mimo, że facetowi chodzi o co innego, niż kobiecie. On chce silnego, twardego potomstwa, powiększenia swej genowej puli, opieki nad domowym ogniskiem i chwytania za wydatny cyc po powrocie z pracy. Ona- stabilności, bezpieczeństwa, pewnego statusu społecznego. W większości wypadków związki nie rodzą się z tej jakże pożądanej miłości, ale ze zwykłego pragmatyzmu, uwarunkowanego najzwyczajniej w świecie naturalnym dążeniem każdego zwierzęcia do zapewnienia ciągłości gatunku. Przykro mi, takie są fakty.</p>
<p align="left">Żeby było ciekawiej- argumentacja feministek, dotycząca zwyczajnej męskiej chęci ruchania bierze się z tego prostego powodu, że nikt ich samych wziąć nie chce. Są po prostu brzydkie i cierpią na syndrom niedopchania, a ich niby szlachetne pobudki to tak naprawdę czysta zazdrość i zgorzknienie z powodu braku własnego penisa na podorędziu. Prawda jest taka, że te kobiety, które są obiektami pożądania, rządzą światem- facet, kierowany własną chucią, dla zdobycia takiej partii jest w stanie przesuwać całe góry, a inteligentna kobitka potrafi zrobić z tego odpowiedni użytek. Natomiast wojujące, wąsate, palące staniki pasztety realnej władzy nad mężczyzną nie posiadały, nie posiadają i nigdy posiadać nie będą, stąd ich rozgoryczenie, ukrywane pod płaszczykiem wzniosłych idei.</p>
<p align="left">Nigdy nie spotkałem się, ze strony zapoznanych bliżej kobiet, z zarzutem, że myślę tylko o pieprzeniu i o swoim zaspokojeniu (co jest nieprawdą, bo myślę jeszcze o dużym telewizorze High Definition i zgrzewce piwa). Prawdziwy, porządny przedstawiciel płci męskiej stara się, by obie strony miały ze spółkowania wymierną korzyść, bo z dymania drewnianej kłody nie ma żadnej przyjemności. Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział- przeciętnemu facetowi wielką satysfakcję daje to, że potrafi zapewnić kobiecie nie tylko materialne, ale także seksualne zadowolenie. Czasy, gdy rzucało się żonę na wyro, robiło się co trzeba w trzydzieści sekund i szło się pędzić krowy na pole, minęły bezpowrotnie. W oczach prawdziwego <b>Ninja</b> chłop, który nie potrafi rozgrzać dziewczęcia, jest nic nie wart i powinien popaść w głęboką depresję.</p>
<p align="left">Jednakoż feministki nigdy przyjemności nie zaznały. I tu leży ich największy problem- chciałyby, a nie mogą, bo nikt ich nie chce. Dlatego wyładowują się na bogu ducha winnych mężczyznach, zamiast ogolić nogi i pachy, założyć stanik, ubrać coś ładnego i znaleźć kogoś, kto się nimi zaopiekuje.</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left"> Powiedzcie mi, dlaczego nie ma wojujących o swoje prawa mężczyzn? Też chcielibyśmy mieć płatne urlopy macierzyńskie (ojcowskie zwolnienie jest tak śmieszne, że aż straszne). Chcielibyśmy mieć realne szanse na wygranie sprawy w sądzie o opiekę nad własnym dzieckiem. Chcielibyśmy spotkać sę z ogólnym zrozumieniem, gdybyśmy powiedzieli, że mamy gorszy dzień i nie możemy czegoś zrobić. Chcielibyśmy spotkać się z przychylnością, gdybyśmy założyli na siebie coś seksownego. Chcielibyśmy rozróżniać więcej niż 20 kolorów. Chcielibyśmy, ale nie możemy, bo tak jesteśmy stworzeni, i niech do was wreszcie to dotrze. Miast pluć na lewo i prawo o równouprawnieniu, weźcie się za coś pożytecznego.</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">&nbsp;</p>
<p align="left">Wszystkim kobietom, które pokiwały ze zrozumieniem głową, w imieniu całego męskiego rodu mówię- Dziękuję. Wszystkim pieprzniętym feministkom powiadam zaś- przyjdzie na was czas, a wtedy pierwszy podłożę ogień pod stos.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/drninja.wordpress.com/31/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/drninja.wordpress.com/31/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/drninja.wordpress.com/31/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/drninja.wordpress.com/31/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/drninja.wordpress.com/31/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/drninja.wordpress.com/31/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/drninja.wordpress.com/31/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/drninja.wordpress.com/31/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/drninja.wordpress.com/31/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/drninja.wordpress.com/31/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/drninja.wordpress.com/31/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/drninja.wordpress.com/31/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/drninja.wordpress.com/31/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/drninja.wordpress.com/31/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/drninja.wordpress.com/31/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/drninja.wordpress.com/31/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=drninja.wordpress.com&amp;blog=2053714&amp;post=31&amp;subd=drninja&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drninja.wordpress.com/2007/11/19/dlaczego-nalezy-smiac-sie-z-feministek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/14c8ad54153c02a2b4cf1bf45bfd8037?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">dr.ninja</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
