Cóż, wielu z was zastanawiało się, czemu kolejne wykłady ukazują się średnio raz na dwa lata świetlne. Tłumaczyłem już- praca i sprawy prywatne to rzecz ważniejsza niż prawienie morałów grupie zer i jedynek, których w większości wypadków nigdy nie widziałem, a które uparcie czekaja na Godota. Nie wspomniałem natomiast, że jest jeszcze druga rzecz, która zabija mą wenę i powoduje niemoc twórczą jeszcze skuteczniej niż zarobkowanie. Mowa oczywiście o cyckach, krwi i odciskach na palcach. Nie, chłopcze w drugim rzędzie z prawej, nie chodzi o masturbację. Swoją drogą, jakim cudem skojarzyłeś krew z autoerotyzmem? Nie chciałbym oglądać twego napletka.
Ale znowu mnie naszła zbędna seksualna dygresja, a przecież miałem tu ordynarnie wcisnąć autoreklamę.
Jak się zapewne domyślacie, oznacza to, że wpisy, które publikowane były wyjątkowo rzadko, teraz będą się pojawiać jeszcze rzadziej, ba, mało tego- w dwóch miejscach! Cieszcie się więc, bo nie będziecie mieli co czytać przez większą część roku na obu blogach. Nawet w Erze nie mają takiej zajebistej oferty.

Cześć Ninja, czy miałbyś coś naprzeciw publikacji twojego poradnika “Jak być fajnym” na Joe Monster.org?
Wiesz, gdzie ląduje twój JM?
Ninja, nie sprzedawaj się!
A czy użycie wyrażenia “lata świetlne” w odniesieniu do upływu czasu było celowe? Bo to trochę ignoranckie, że tak użyję Twojej metody czepiania się szczegółów
No dobra, Ninja, pograłeś, to teraz do pisania.
I pamiętaj o trilemacie Lema!
A trafiłem tutaj z JoeMonstera.
Fucking A!!!
Ja tylko… uśmiałam się czytając wszystkie przemyślenia, czegóż to ludzie nie robią/piszą aby zająć jedyną wolną chwilę
czlowieku napisz cos w koncu
zdechlo?
Zbierz się, rusz tyłek (i mózg przy okazji też uruchom) i napisz coś nowego.
a tak mi się podobały wykłady, proszę o kontynuacje!
Ja bym sugerował szanownemu wykładowcy krótki referat na temat idiotów poruszających się poza swoim legowiskiem. I nawet nie mam tutaj na myśli jednego czy drugiego kretyna z przebitym tłumikiem w samochodzie, który myśli, że jest fajny. Tak idiotyczne zachowania jak jazda starym złomem z “fajnym tłumikiem” na wysokich obrotach w środku nocy powinno się zwalczać jakimiś dawkami ołowiu. Podawanymi domięśniowo, kaliber 9mm na ten przykład.
Szalę goryczy przelało u mnie co innego. Mianowicie kompletny brak wyobraźni wśród poruszających się publicznymi szlakami ludzi. Człowiek sobie spokojnie jedzie do sklepu na rowerze, a co, trzeba trochę powdychać świeżego Warszawskiego powietrza. Ale oczywiście to byłoby zbyt proste, nie dość, że ścieżek rowerowych jak na lekarstwo, to jeszcze dodatkowe atrakcje na nich. Jadę ja sobie, proszę szanownych kolegów, taką ścieżką, a tu zza krzaków wysuwa się cholerny titanic. Jak Boga kocham! Kobieta miała na oko z 200kg wagi. Ja rozumiem, że może bała się, że chodnik nie ma takiej nośności, ale do jasnej cholery, ścieżka rowerowa jest zrobiona z takich samych kostek (jeno kolor inny). Idzie to takie i uniemożliwia przejazd. Takich przypadków jest więcej. Jakaś pani z wózkiem, bądź babcia z pieseczkiem. Szlag człowieka trafia, najlepsze, że równolegle do ścieżki dla rowerów jest chodnik. ALE NIE! TO BY BYŁO ZBYT ROZSĄDNE! A nie daj boże, żeby to rowerzysta znalazł się na chodniku gdy taka babcia idzie… Inkwizycja wraz z moherowymi siłami zaraz się nim zajmie…
Generalnie jeśli chodzi o rozsądek to ludzie mają z tym problem. Jest pewna teoria ekonomiczna, dość popularna, w której zakłada się, że ludzie podejmują swoje decyzje w sposób rozsądny i przemyślany… I dziwić się, że mamy potem kryzysy gospodarcze… Ale to już inna historia.
Arath,
kiedy następna notka w komentarzach?:]
Ninja… Pisz coś! Bez Twoich tekstów nie moge jeść, spać, ręce mi się trzęsą, mam stany lękowe (no moze odrobine winny jest tez moj alkoholizm…):(
Tak sobie czytam i naszła mnie pewna refleksja na ogólny temat owego miejsca, z braku innej opcji pozwól iż podzielę się nią w komentarzu – no tak, wygląda na to, że taki trochę z Ciebie maddox, trochę jakby kominek, za bardzo się zdecydować nie możesz. Ale blog no taki, że się nie zrzygam, chociaż odrobina jakiegoś własnego stylu zapewne by się przydała:) Pozdro panie jogurt!
Ninjaaa!! Czekamy! A jak Ci się nie chce, to wyznacz swojego następcę, albo co, to się może zamienić w potężne community. Może jesteśmy tylko zerami i jedynkami, ale wjazd na chatę fanów poprzebieranych za ninja mógłby Ci uświadomić, że jednak za nimi kryją się ludzie.
Ja pierdole co za zjeby z was… Ninja dopiero co napisał że będzie rzadziej pisał a wy jak na złość go ponaglacie. Powinniście pomyśleś o tym że on pewnie przez to was olewa.
Ja przeczytałem wszystkie wpisy i komentarze i musze powiedzieć że mam dość na jakieś pół roku ^^
Zastanawiam się czy jest to normalne? Jak dla mnie nie, ponieważ prócz biletu nic nie jest normalne( więcej możesz znaleźć we wpisie pierwszym który okazał się być drugim). Jeśli jest to nienormalne- zatem postaraj się być jak bilet- niezmącony niczym służy społeczeństwu i czyni swoje! Nie zgodzę się na następcę… bo takiego nie ma! Nie może być! Jest tylko jeden Dr Ninja i łan love!
Pozdrawiam ludzi z Polski