…proponuję wprowadzić w naszym przecudownym kraju całkowity zakaz spożywania alkoholu. W końcu jest on odpowiedzialny za śmierć setek, jeśli nie tysięcy osób. CODZIENNIE. Samochody prowadzone przez pijanych kierowców, zbierające ponure żniwo, to największy problem polskich dróg. Nie zapominajmy o ogromnej masie przestępstw, popełnianych pod wpływem trunków wszelakich. No i doliczmy do tego także dramaty milionów (nie, to nie pomyłka) rodzin, w których główną przyczyną rozkładu i tragedii jest pół litra kupione za nędzną wypłatę. Alkohol to najpoważniejsze źródło degrengolady życia społecznego, dlatego wszystko, co ma powyżej 0,1% mocy obalającej, powinno się objąć całkowitym embargiem. Wliczając w to dezodoranty i płyny do spryskiwaczy.
By zapewnić naszym kochanym obywatelom jeszcze większy komfort, postuluję także za absolutnym zakazem poruszania się po Polsce pojazdów napędzanych silnikiem spalinowym. Nie tylko starych Jelczy i Ikarusów, wożących poranną porą masy ludu pracującego miast i wsi bądź rozklekotanych, dwudziestoletnich Volkswagenów kupionych za trzy ojro na szrocie pod Berlinem, lecz wszystkich samochodów razem wziętych- niezależnie od jakości katalizatorów i różnorakich technologicznych czarów odczynianych nad jednostkami napędowymi w nowszych modelach, syf wypluwany codziennie z rur wydechowych niszczy środowisko i płuca zwykłych przechodniów, którzy nie chcą być przecież truci i mają dość smrodu, prawda? Nie zapominajmy też o tym, że każdy wóz to potencjalne narzędzie mordu, wystarczy tylko, by jego kierowca nie posiadał umiejętności, wyobraźni bądź najebał się w sztok na imprezie u szwagra. Stąd też mój wniosek o całkowite i bezapelacyjne pozbycie się tych mechanicznych zabójców z naszych nadwiślańskich ziem, w końcu chodzi o dobro nas wszystkich.
Idąc dalej tym tropem i myśląc wyłącznie o tym, by nam wszystkim żyło się lepiej i dostatniej, oraz, przede wszystkim, zdrowiej, wnoszę o usunięcie ze sklepowych półek czerwonego mięsa, czipsów, napojów gazowanych i wszelkiej żywności zawierającej emulgatory oraz inne dodatki chemiczne. Proszę też o kontrolowanie jadłospisu wszystkich obywateli, bo sami są za głupi i nie poradzą sobie z odpowiednią dietą. Dlatego by uchronić ich przed wysokim poziomem cholesterolu, otyłością tudzież innymi schorzeniami związanymi z niezdrowym odżywianiem, powinno się karać wysoką grzywną pochłanianie potraw zbyt tłustych bądź też w inny sposób szkodliwych dla ludzkiego organizmu.
Mam kolejny pomysł, którego realizacja naprawi dotychczas popełniane przez ludzi błędy. Należy zakazać filmów, książek, muzyki oraz gier komputerowych szerzących przemoc i zepsucie. W końcu nasze społeczeństwo nie wie, co dla niego dobre, dlatego powinno się mu wskazać najlepsze wzorce, zaś te nieodpowiednie i choćby w najmniejszym stopniu zagrażające psychice dzieła wycofać z obiegu.
Nie mogę też nie wspomnieć o kolejnym wspaniałym zakazie, który zmniejszy ryzyko śmierci podatnika. Sporty ekstremalne, grożące urazami ciała, nie moga być dłużej tolerowane. Ileż pieniędzy oszczędzi się rocznie w budżecie zdrowotnym, jesli choć po części zmniejszy się odsetek złamań, zwichnięć i poważniejszych uszkodzeń?
Oczywiście napomknę też o własności prywatnej oraz indywidualnych inicjatywach gospodarczych- nie wiodą przecież do niczego dobrego. Jakim prawem jeden człowiek może prowadzić własny dochodowy biznes i zarabiać pieniądze, podczas gdy drugi przymiera głodem? Czysta społeczna niesprawiedliwość! Do tego, o zgrozo, tenże właściciel restauracji, baru, sklepu czy też jakiegokolwiek innego kapitalistycznego przybytku, śmie ustalać samemu, co wolno robić jego klientom i może dyktować takie ceny za usługi, jakie mu odpowiadają! To się nie godzi, przecież on nie odróżnia dobra od zła i gotów jest wprowadzić na swym terenie zasady, które być może uderzą w czyjeś wartości moralne bądź zaszkodzą czyjemuś uświęconemu zdrowiu fizycznemu i psychicznemu!
Można by tak mnożyć przykłady nowych, lepszych praw, które wypadałoby wprowadzić. W końcu lud nasz ciemny jest i nie poradzi sobie bez przewodnictwa światłych umysłów. Społczeństwo samo o siebie nie zadba, więc wszelkie głosy sprzeciwu i powoływanie się niektórych krnąbrnych mieszkańców kraju na zdroworozsądkowe myślenie trzeba ingorować. Jakiekolwiek ustępstwa nie mają racji bytu, jeśli czegoś zakazać, to całkowicie, nie zostawiając pola manewru spekulantom i cwaniakom, którzy z własnej, nieprzymuszonej woli, w pełni swiadomie, robią sobie krzywdę. Skoro można zakazać palenia, czemu tylko na tym poprzestawać? W końcu hasła przyświecające miłościwie nam panującym to przecież “troska”, “zdrowie” oraz “dobro wszystkich mieszkańców Rzeczypospolitej”.
——–
Państwo jeszcze powinno blokować dostęp do blogów taki jak ten, bo w końcu wie najlepiej, co jest dobre dla obywateli i nikt inny nie musi wskazywać
Jogurt, jeszcze Ci się to nie znudziło? Kijem rzeki nie zawrócisz itp.
Za duże masz ego pipo ;p
Jak to mówią, ironia jest ostatnią fazą rozczarowania.
Zakaz palenia – jestem na tak. Z zakazem sprzedawania alhololu po 22, seksem prze osiemnastką i innymi wspaniałymi ideami – na stos.
zakaz palenia może być tylko tam, gdzie ewidentnie przeszkadza ludziom niepalącym (stąd być może kontrowersyjny przepis o 2 albo 4 m od wiaty przystankowej:)
Nie palę i prawdą jest, że jeśli ktoś palący nie posiada elementarnej kultury potrafi uprzykrzyć mi życie swoim dymkiem – a nic to przyjemnego.
Yogh na szczęście zalicza się do wymierającej grupy świadomie palących i ani razu nie zatruł mnie swoim dymem. Więc jak się okazuje można:)
Jesteś po prostu ofiarą ludzkiej bezmyślności (gdyby wszyscy robili dobrze, to nie było by tego zakazu.
co do reszty, AMEN
no co ma gosciu duzo racji,ale niestety rego nie zmieni ,. takie zycie. je mialem w rodzinie na codzien alkohol i wiem co to znaczy czopy
Niezwykle inteligentna z Ciebie bestia – to przyznać trzeba, bom przeczytał wszystkie Twoje wyklady, ale tym razem (nie oszukujmy się) dałeś dupy z tym alkoholem.
Z wyrazami szacunku i uznaniem.
Więc tak co do alkoholu i co do innych używek jestem za. Co do samochodów, też, ale wiem, że to nie wyjdzie, bo samochody są wszędzie i co 6 polak ma samochód.
Czekam na kolejne wykłady.
Odnoszę wrażenie, że Ci, którzy zrozumieli ten tekst, tylko uśmiechnęli się pod nosem, a Ci którzy go nie zrozumieli (przynajmniej część z nich) – go skomentowali
Pozdro Yoghurt, daj znac jak bedziesz gdzies w Kato, to skoczymy na jakie bro
Ty, na prawdę oni nie wyczuwają ironii w tym co piszesz… ale wiesz co? ja mam pomysł – zamiast zabraniać im wszystkiego może zastosować to coś co w programowaniu nazywa się optymalizacją kodu – powinno się wprowadzić zakaz robienia sobie krzywdy i zakaz bycia głupkiem oraz debilem. Co Ty na to o Cichy w Masce?
To prawie jak u Orwella
Ironia – potężna broń przeciwko masą przedszkolaków nie potrafiących jej wyczuć